W Polsce pracuje już ponad 16 tysięcy obywateli Kolumbii. To ponad trzykrotnie więcej niż dwa lata temu i aż 150 razy więcej niż dekadę wcześniej. Choć Ukraińcy nadal pozostają najliczniejszą grupą pracowników cudzoziemskich, ich udział w rynku systematycznie spada. Struktura zagranicznej siły roboczej w Polsce przechodzi dynamiczną transformację.
Przez wiele lat to właśnie Ukraińcy stanowili trzon migracji zarobkowej do Polski, szczególnie po 2014 roku. Jednak od pewnego czasu ich dominacja stopniowo słabnie, ustępując miejsca pracownikom z tzw. państw trzecich – spoza Unii Europejskiej. Jedną z najbardziej rosnących grup są Kolumbijczycy.
W 2015 roku w Polsce zarejestrowanych było zaledwie 108 obywateli Kolumbii posiadających legalne zatrudnienie. Do 2023 roku liczba ta wzrosła do 5,2 tys., a zaledwie kilkanaście miesięcy później – do końca marca 2025 – przekroczyła już 16,3 tys. To wzrost, który wyraźnie zaznacza nowy kierunek migracji zarobkowej.
Najwięcej Kolumbijczyków pracuje w województwie mazowieckim, natomiast najmniej – w warmińsko-mazurskim. Są zatrudniani głównie w sektorach niskiego i średniego szczebla: usługach porządkowych, pakowaniu, pracy tymczasowej czy turystyce. Ich obecność dominuje w ramach sekcji „N” Polskiej Klasyfikacji Działalności, obejmującej usługi wspierające działalność biznesową.
Choć Ukraińcy nadal przeważają liczbowo – we wrześniu 2024 roku było ich w Polsce ponad 707 tysięcy – ich procentowy udział wśród wszystkich pracujących cudzoziemców systematycznie maleje. Jeszcze na początku 2022 roku stanowili 73,3% całej zagranicznej siły roboczej. Do jesieni 2024 roku ich udział spadł do 67,2%. To wyraźny sygnał zmian.
W tym samym czasie rośnie udział pracowników z Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki. Według analiz Gremi Personal oraz danych GUS i ZUS, obecnie niemal połowa pracowników tymczasowych pochodzi z krajów spoza Unii Europejskiej. To zmusza polskich pracodawców do szukania kandydatów na coraz bardziej odległych rynkach.
Od sierpnia 2024 roku Kolumbijczycy muszą posiadać wizę, by móc legalnie pracować w Polsce – niezależnie od długości pobytu. Mimo tego formalnego ograniczenia, napływ migrantów z Kolumbii nie tylko nie osłabł, lecz przyspieszył. Tylko na przełomie 2023 i 2024 roku liczba wydanych zezwoleń na pracę wzrosła o 352%. Wiele osób przyjechało jeszcze w czasie obowiązywania ruchu bezwizowego lub przekraczało granicę wewnątrz strefy Schengen.
Obcokrajowcy stanowią obecnie 7,3% wszystkich pracowników zgłoszonych do ubezpieczenia w ZUS. Co trzecia firma w Polsce zatrudnia cudzoziemców, a wśród średnich i dużych przedsiębiorstw udział ten jest jeszcze większy – zwłaszcza w przemyśle, logistyce oraz budownictwie. Dla wielu firm pracownicy zagraniczni to nie tylko uzupełnienie braków kadrowych, ale kluczowy element strategii operacyjnej.
Brak dostępu do cudzoziemskiej siły roboczej oznaczałby poważne problemy dla co piątej firmy w Polsce. Wśród najczęściej wskazywanych konsekwencji są m.in. wydłużenie czasu pracy dla pozostałych pracowników, niemożność realizacji nowych zamówień oraz ograniczenie skali działalności.
Rosnące znaczenie Kolumbijczyków na polskim rynku pracy to nie tylko efekt zmian migracyjnych, ale również odpowiedź na potrzeby firm borykających się z niedoborem rąk do pracy. Pracownicy z Ameryki Łacińskiej postrzegani są jako stabilni, lojalni i zmotywowani – co czyni ich cennym zasobem w branżach, gdzie rotacja kadrowa jest wyzwaniem.
Choć Kolumbia geograficznie i kulturowo wydaje się odległa, jej obecność na polskim rynku pracy staje się coraz bardziej realna i trwała. Dane jasno pokazują, że nie mamy do czynienia z tymczasową modą, ale z nową strukturą migracyjną, która już teraz kształtuje przyszłość polskiego rynku zatrudnienia.
Źródło: interia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze