Beata Michalec zrezygnowała z funkcji dyrektorki Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie. Decyzję ogłosiła w środę, publikując obszerne oświadczenie, w którym przekonuje, że od miesięcy była celem zmasowanego ataku, a granica między krytyką a przemocą została przekroczona. Jej nominacja od początku budziła jednak polityczne emocje i sprzeciw Ministerstwa Kultury.
Kontrowersje wokół obsady stanowiska dyrektora Muzeum Literatury rozpoczęły się jeszcze jesienią 2024 roku. W pierwszym konkursie komisja wskazała Agnieszkę Celedę – dziennikarkę kulturalną, byłą szefową redakcji kultury Polskiego Radia oraz byłą dyrektorkę Biura Kultury i Dziedzictwa w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego. W decydującym głosowaniu zdobyła sześć z jedenastu głosów.
Drugie miejsce zajęła dr Beata Michalec – historyczka, warszawska radna Koalicji Obywatelskiej i wicedyrektorka Muzeum Niepodległości. Choć uzyskała o jeden głos mniej od zwyciężczyni, w styczniu 2025 roku zarząd województwa mazowieckiego z marszałkiem Adamem Struzikiem na czele powierzył jej obowiązki dyrektora placówki.
Kilka miesięcy później komisja konkursowa zebrała się ponownie. W drugim konkursie zwyciężyła już Michalec, co otworzyło drogę do jej formalnego powołania. Na to jednak nie zgodziło się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Resort kierowany przez Martę Cienkowską zakwestionował sposób przeprowadzenia procedury i wezwał samorząd województwa do rozpisania kolejnego konkursu. W piśmie skierowanym do marszałka Adama Struzika podkreślono, że o obsadzie stanowisk w instytucjach kultury powinny decydować kompetencje, a nie polityczne powiązania.
Konflikt zakończył się także wypowiedzeniem przez ministerstwo umowy o współprowadzeniu Muzeum Literatury. Oznacza to, że od 1 stycznia 2027 roku placówka będzie funkcjonowała już wyłącznie jako instytucja samorządu województwa mazowieckiego.
W środę Beata Michalec poinformowała, że rezygnuje z kierowania muzeum. Jak napisała, była to "najtrudniejsza decyzja" w jej karierze zawodowej i forma protestu przeciwko – jak ujęła – niszczeniu ludzi oraz ich dorobku.
W opublikowanym oświadczeniu przekonywała, że od wielu miesięcy stała się celem "zorganizowanej, bezwzględnej nagonki". Jej zdaniem w przestrzeni publicznej przestały liczyć się fakty, a ocenę wydawano jeszcze przed przedstawieniem argumentów.
Michalec podkreśliła, że przez całe życie zawodowe budowała swoją pozycję jako historyczka i badaczka dziejów Warszawy. Przypomniała, że jest doktorem nauk humanistycznych, autorką licznych publikacji naukowych i monografii, a także wieloletnią wicedyrektorką Muzeum Niepodległości. Wskazała również na działalność w Radzie Naukowej i Towarzystwie Przyjaciół Warszawy oraz otrzymane odznaczenia, w tym medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".
Była już dyrektorka Muzeum Literatury oceniła, że jej wieloletni dorobek został podważony przez – jak napisała – "cyfrowy lincz". W oświadczeniu przekonywała, że przestrzeń publiczną zalały kłamstwa i nienawiść, które nie mają nic wspólnego z wolnością słowa ani rzetelnym dziennikarstwem.
Według Michalec pojedyncza osoba nie jest w stanie skutecznie bronić się przed tak zorganizowanym atakiem. Zapewniła jednak, że odchodzi z podniesioną głową i z przekonaniem, że zrobiła wszystko, aby dobrze służyć warszawskiej kulturze.
Jak dodała, ma nadzieję, że jej rezygnacja stanie się impulsem do refleksji nad konsekwencjami internetowego hejtu i sposobem prowadzenia publicznej debaty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze