Reklama

Mistrzostwa Europy: Teraz czas na Turcję

Reprezentacja Polski w Rydze pokonała 80:72 Bośnię i Hercegowinę, dzięki czemu awansowała do ćwierćfinału mistrzostw Europy, w którym we wtorek zmierzy się z Turcją. - Uzyskaliśmy porządny wynik - ocenił trener Igor Milicic.

W drugich mistrzostwach Europy, które rozegrano w 1937 roku, polscy koszykarze zajęli czwarte miejsce, a dwa lata później stanęli nawet na najniższym stopniu podium. Na podobne sukcesy przyszło nam czekać długo, a konkretnie do 1963 roku, gdy Polska była gospodarzem ME, a biało-czerwoni wywalczyli srebrne medale. Lata 60. ubiegłego wieku to był bardzo dobry czas, bo Polacy zdobyli jeszcze dwa brązy ME (1965 i 1967). Niestety, od tego momentu Europa i świat zaczęły nam odjeżdżać, w efekcie do podium mistrzostw Starego Kontynentu zbliżyliśmy się dopiero w 2022 roku, gdy zajęliśmy czwarte miejsce. Do tego sukcesu doprowadził Polaków trener Igor Milicic, a w reprezentacji grał m.in. Mateusz Ponitka. Od tego czasu minęły trzy lata, a ta dwójka wciąż decyduje o obliczu reprezentacji.
Podczas trwających obecnie mistrzostw Europy Polacy najpierw wyszli z grupy, po czym w 1/8 finału ograli Bośnię i Hercegowinę. A jeśli we wtorek poradzą sobie z Turkami, na co mają spore szanse, wtedy co najmniej powtórzą wynik sprzed trzech lat. 
Początek meczu z Bośnią i Hercegowiną nie był jednak dla Polaków udany. Rywale szybko uzyskali 11-punktowe prowadzenie 13:2, potem 17:6. Ich rozgrywający John Roberson nie mylił się przy swoich rzutach - dość powiedzieć, że trafił pięć pierwszych prób za trzy w tym meczu! Dla odmiany Polacy pudłowali wręcz koncertowo z każdej odległości. 
- W pierwszych czterech minutach moi zawodnicy widzieli, jakie korekty muszą zrobić, żebyśmy byli w grze i zrobiliśmy te korekty - wyjaśnia selekcjoner biało-czerwonych. - Kolejne były wprowadzone w przerwie. W drugiej połowie ograniczyliśmy Robersona. Ostatecznie daliśmy sobie szansę. Zawodnicy wykonali w ataku takie zagrywki, jakie tylko oni są w stanie zrobić.
Wygraną polski zespół zawdzięcza w dużej mierze obronie, dzięki której w kolejnych kwartach rywale uzyskiwali coraz mniej punktów. Zaczęli od 23, w drugiej dodali 21, a w kolejnych już tylko 17 i 11.
- Z dobrą defensywą rosło poczucie własnej wartości graczy. Dlatego po drugiej stronie parkietu też nam się otworzyły korzystne sytuacje, zawodnicy naprawdę rewelacyjnie zagrali w ataku, starając się wykorzystywać słabe punkty obrony przeciwnika - opowiada Milicic.
Najlepszymi zawodnikami w polskim zespole byli zdobywca 28 punktów Jordan Loyd oraz jego kapitan Mateusz Ponitka, który do 19 punktów dodał 11 zbiórek, dwie asysty i trzy przechwyty, uzyskując drugie w turnieju tzw. double-double (poprzednio z Izraelem - 16 punktów i 11 zbiórek).
Przed trzema laty, gdy Polska awansowała w Berlinie do czołowej czwórki, w spotkaniu z Ukrainą w 1/8 finału po pierwszej połowie także przegrywała (40:43), ale po przerwie odwróciła losy spotkania. Jednak trener w szatni nie przypominał zawodnikom tamtej historii.
- Nie pamiętamy takich rzeczy, nikt nie pamiętał, to było dawno temu. Każdy mecz rządzi się swoimi prawami. Kiedy byłem pewny, że dziś wygramy? Z ławki trenerskiej tak się nie patrzy. Nawet jak prowadziliśmy ośmioma punktami na 50 sekund do końca, widziałem przed oczyma fragmenty spotkań, w których wygrywałem takie mecze, ale też przegrywałem, na przykład z Napoli nie tak dawno temu (w 2024 roku Milicic zdobył z Napoli Puchar Włoch - red.). Najważniejsze, że na ławce było spokojnie, z wiarą, konkretnie i na temat - kończy trener polskiej reprezentacji.
Oby we wtorek w meczu z Turkami też było konkretnie i na temat!

Wyniki 1/8 finału ME
* Polska - Bośnia i Hercegowina 80:72 (14:23, 26:21, 22:17, 18:11)
* Francja - Gruzja 70:80  (20:24, 17:14, 17:20, 16:22)
* Włochy - Słowenia 77:84 (11:29, 29:21, 16:22, 21:12)
* Grecja - Izrael 84:79 (28:22, 22:19, 17:18, 17:20),
* Turcja - Szwecja 85:79 (20:23, 17:19, 26:13, 22:24)
* Niemcy - Portugalia 85:79 (20:23, 17:19, 26:13, 22:24)
* Litwa - Łotwa 88:79 (28:18, 19:19, 19:17, 22:25)
* Serbia - Finlandia  86:92 (24:28, 24:16, 18:24, 20:24)
>>> Ćwierćfinały, wtorek: Turcja - Polska (godz. 16), Litwa - Grecja (20); środa: Finlandia - Gruzja (16), Niemcy - Słowenia (20)
>>> Półfinały: Turcja/Polska - Litwa/Grecja; Niemcy/Słowenia - Finlandia/Gruzja

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości