Reklama

Luwr obrabowany! Złodzieje wynieśli królewskie klejnoty sprzed oczu ochrony

Francuskie Ministerstwo Kultury poinformowało w niedzielę, że z paryskiego Luwru skradziono osiem bezcennych historycznie przedmiotów. Dziewiąty – korona cesarzowej Eugenii – został odnaleziony, po tym jak sprawcy porzucili go podczas ucieczki.

Według komunikatu resortu, złodzieje włamali się do dwóch gablot w Galerii Apolla, gdzie eksponowano królewskie i cesarskie klejnoty. Zadziałały systemy alarmowe, zarówno w witrynach, jak i w oknie galerii. Pięciu pracowników muzeum obecnych w sali i w przyległych pomieszczeniach natychmiast podjęło działania, by ostrzec siły porządkowe i ewakuować zwiedzających. Dzięki tej interwencji sprawcy uciekli, pozostawiając część sprzętu użytego do włamania.

Zrabowano m.in. trzy klejnoty należące niegdyś do królowych Marii Amelii (żony Ludwika Filipa I) i Hortensji (matki Napoleona III) — diadem, naszyjnik z szafirów oraz kolczyki z szafirami. Łupem złodziei padły także naszyjnik i kolczyki ze szmaragdami z kompletu biżuterii cesarzowej Marii Ludwiki, żony Napoleona I. Z kolekcji cesarzowej Eugenii (żony Napoleona III) skradziono trzy przedmioty: broszę zwaną „relikwiarzem”, diadem oraz broszę w kształcie kokardy. To właśnie ten ostatni klejnot Luwr zakupił w 2008 roku za 6,72 mln euro.

Reklama

Prokurator Paryża Laure Beccuau poinformowała, że w związku z kradzieżą poszukiwane są cztery osoby. Sprawcy byli zamaskowani i zbiegli z miejsca zdarzenia na skuterach. Śledczy nie wykluczają, że za napadem stoi zorganizowana grupa przestępcza.

– Cele przestępczości zorganizowanej mogą być dwa: działanie na zlecenie kolekcjonera lub próba pozyskania kamieni szlachetnych w celu ich „wyprania” – wyjaśniła Beccuau.

Prokurator dodała, że choć systemy alarmowe w muzeum zadziałały, konieczne jest ustalenie, czy strażnicy faktycznie usłyszeli sygnały. Złodzieje mieli grozić ochroniarzom narzędziami, których użyli do przecięcia szyb gablot.

Reklama

Beccuau potwierdziła, że słynny diament Regent, znajdujący się w tej samej sali, pozostał na swoim miejscu. W śledztwo zaangażowano około 60 funkcjonariuszy, a władze zapewniają o „absolutnej determinacji” w dążeniu do schwytania sprawców.

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości