Najpierw kopanie w drzwi i krzyki, potem groźby publikowane w mediach społecznościowych. 43-letni mężczyzna z warszawskiej Ochoty miał zamienić święta w piekło swojej byłej partnerki i jej dzieci. Sąd nie miał wątpliwości – trafił do aresztu.
To miała być zwykła sobota. Zamiast spokoju – awantura, strach i policja. 27 grudnia funkcjonariusze z Ochoty dostali zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, który pojawił się pod drzwiami byłej partnerki. Był nietrzeźwy, kopał w drzwi i groził kobiecie oraz dzieciom pozbawieniem życia. Według relacji miał przy sobie przedmiot przypominający duży nóż.
Zanim patrol dotarł na miejsce, mężczyzna zniknął. Policjanci ruszyli w poszukiwania. Trop zaprowadził ich do garażu podziemnego, gdzie 43-latek był wyraźnie zaskoczony wizytą mundurowych. W plecaku znaleziono maczetę.
Na tym jednak nie koniec. Jak ustalili funkcjonariusze, groźby miały trafiać także do internetu – mężczyzna publikował wpisy, w których zapowiadał pozbawienie życia obecnego partnera zgłaszającej.
Zatrzymany usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz znęcania się psychicznego i fizycznego. Trafił do policyjnej celi, a sąd – na wniosek prokuratury – zdecydował o tymczasowym aresztowaniu. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze