Robert Lewandowski, który po przerwie wraca do reprezentacji Polski, przed wrześniowymi meczami eliminacji mistrzostw świata z Holandią i Finlandią podkreślił, że sprawa opaski kapitana została już definitywnie wyjaśniona. – Nie mam nic więcej do dodania. Chcemy skupić się na tym, co przed nami – zaznaczył 37-letni napastnik Barcelony.
Lewandowski nie uczestniczył w czerwcowym zgrupowaniu kadry. Ówczesny selekcjoner Michał Probierz odebrał mu opaskę kapitana, a zawodnik zapowiedział wówczas, że nie zamierza grać w reprezentacji pod jego wodzą. Po porażce z Finlandią w Helsinkach (1:2) i przegranym kilka dni później meczu Probierz podał się do dymisji.
Na konferencji prasowej w Katowicach Lewandowski unikał powrotu do kontrowersji sprzed miesięcy. – Ten temat został już zamknięty, naprawdę nie mam nic do dodania – podkreślił.
– Cieszę się, że znów mogę być na zgrupowaniu. Wszyscy wiemy, w jakiej sytuacji się znajdujemy i co wydarzyło się na boisku. Trzeba zostawić pewne sprawy za sobą i skoncentrować się na przyszłości. Naszym celem jest awans do mistrzostw świata – dodał kapitan biało-czerwonych.
Kapitan reprezentacji przyznał także, że po niedawnej kontuzji mięśnia nie ma pewności, czy będzie w stanie rozegrać dwa spotkania po 90 minut.
– Szczerze mówiąc, nie wiem. Trudno mi teraz odpowiedzieć. Dopiero na boisku zobaczę, jak reaguje organizm. Nie grałem jeszcze pełnego meczu po przerwie i to może mieć znaczenie. Podczas gry trzeba słuchać swojego ciała i mięśni – wyjaśnił.
Lewandowski w ostatnich tygodniach pojawiał się w Barcelonie głównie w końcówkach spotkań. Teraz wraz z reprezentacją przygotowuje się do dwóch kluczowych meczów: w czwartek z Holandią w Rotterdamie oraz w niedzielę z Finlandią na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze