Przez 19 lat zniknął z radarów policji, zerwał kontakty z bliskimi i prowadził życie jak duch – tylko nocą, by nie rzucać się w oczy. 60-latek, poszukiwany za brutalne rozboje i strzelaninę, w końcu został namierzony. Do jego zatrzymania ściągnięto policyjnych kontrterrorystów.
Mężczyzna był ścigany dwoma listami gończymi i Europejskimi Nakazami Aresztowania. Jego przestępcza działalność sięga początków XXI wieku, kiedy to dopuścił się serii brutalnych rozbojów. Po 2006 roku całkowicie zniknął. Zerwał wszelkie więzi rodzinne i znajomości, by nikt nie mógł wskazać miejsca jego pobytu.
Żył jak „nocny marek”: nie wychodził z domu za dnia, ukrywał się, unikał kontaktów z ludźmi.
Przełomowa akcja
Do zatrzymania doszło 25 września. Policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP w Radomiu, wspierani przez jednostki kontrterrorystyczne z Radomia, Olsztyna i elitarnego BOA, namierzyli 60-latka w jednym z domów w powiecie przasnyskim. Akcja została zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach – mężczyzna nie miał szans na kolejne zniknięcie.
– Determinacja policjantów i współpraca jednostek kontrterrorystycznych pozwoliła zakończyć jeden z najdłuższych pościgów w naszym regionie – przekazali funkcjonariusze.
Koniec ukrywania
Zatrzymany został przewieziony do aresztu, gdzie oczekuje na dalsze czynności procesowe. Za rozboje z użyciem broni grozi mu kara nawet do 20 lat więzienia.
Historia „nocnego marka” pokazuje, że nawet po latach wymiar sprawiedliwości nie zapomina o przestępcach i potrafi ich dosięgnąć – choćby po niemal dwóch dekadach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze