Nieopodal Serocka, przy drodze w Wierzbicy, stoi ogromna, porzucona truskawka, która z roku na rok coraz bardziej niszczeje. Dawniej była reklamą lokalnego gospodarstwa ogrodniczego, dziś przyciąga fanów nietypowych miejsc i fotografów szukających surrealistycznych kadrów.
Wielka, czerwono-zielona konstrukcja w kształcie truskawki stała się jedną z najbardziej osobliwych atrakcji Mazowsza. Obiekt, znajdujący się przy drodze w Wierzbicy koło Serocka, od dawna nie pełni już swojej pierwotnej funkcji. Dawniej był reklamą Gospodarstwa Ogrodniczego Sadpol, które specjalizowało się w uprawie truskawek. Z czasem firma przestała istnieć, a ogromny owoc pozostał — zapomniany i powoli pochłaniany przez naturę.
Dziś porzucona truskawka przypomina scenografię z postapokaliptycznego filmu. Jej zniszczona powierzchnia, obdrapana farba i pęknięcia budzą niepokój, ale też fascynację. Mimo upływu lat obiekt wciąż stoi przy drodze, przyciągając turystów i miłośników fotografii.
Jak relacjonują blogerzy z projektu „Połącz Kropki”, którzy odwiedzili to miejsce:
„Oto wielka, opuszczona truskawka, która kiedyś reklamowała Gospodarstwo Ogrodnicze Sadpol, a obecnie została zostawiona na pastwę losu. Śmialiśmy się, że widać ją nawet z satelity, jak Mur Chiński. Ten ogromny owoc na żywo robi jeszcze większe wrażenie niż na zdjęciach. To trochę surrealistyczne doświadczenie, ale warte każdego kilometra”.
Dziś obiekt stał się lokalną atrakcją, a jego zdjęcia regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych. Choć „gigantyczna truskawka z Wierzbicy” popada w ruinę, wciąż przypomina o czasach, gdy polskie drogi zdobiły kolorowe, ręcznie robione reklamy dawnych przedsiębiorstw.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze