Reklama

„Fakturę wysyłamy do władzy, nie do kontrahenta”. Prof. Modzelewski ostro o KSeF

To nie jest techniczna korekta systemu – to zmiana filozofii obrotu gospodarczego. Prof. Witold Modzelewski uważa, że Krajowy System e-Faktur może doprowadzić do dezorganizacji rynku, a politycy – zamiast reformować – ryzykują destabilizację finansów państwa.

– Klasa polityczna nie powinna budować popularności na destrukcji systemu podatkowego. To walka kosztem państwa – mówi w rozmowie z Jerzym Szmitem dla tygodnika ,,Sieci” prof. Witold Modzelewski, prawnik, ekonomista i były wiceminister finansów w latach 1992–1996.

 

Tematem rozmowy jest Krajowy System e-Faktur (KSeF) – system, który ma docelowo objąć wszystkich podatników VAT. Zdaniem profesora sama koncepcja obowiązkowego wystawiania faktur przez państwową platformę jest „w istocie absurdalna”.

 

– Faktura VAT od ponad 30 lat obsługuje w Polsce rozliczenia handlowe. To nie tylko dokument podatkowy, ale przede wszystkim potwierdzenie treści umowy między stronami. Zawiera termin płatności, sposób zapłaty, jest dokumentem dłużnym, objętym tajemnicą handlową i stanowi dowód w sądzie – podkreśla.

Reklama

 

Według Modzelewskiego problem polega na tym, że faktura – zamiast trafiać bezpośrednio do kontrahenta – ma być najpierw wysyłana do systemu administracji skarbowej. Dopiero stamtąd druga strona może ją pobrać.

 

– Nagle ktoś decyduje, że faktura nie będzie wysyłana do drugiej strony umowy, ale do władzy. W wielu krajach śmieją się z tego rozwiązania, mówiąc: „Skoro macie wysyłać faktury do władzy, to niech państwo za nie płaci”. To ponury żart – ocenia.

 

Profesor wskazuje również na praktyczne skutki wprowadzania systemu. Część z kilku tysięcy podatników objętych obowiązkiem korzystania z KSeF od lutego – jak twierdzi – równolegle przesyła faktury do systemu i tradycyjnie do kontrahentów. To oznacza podwójną pracę i – jego zdaniem – dowód na to, że przedsiębiorcy nie traktują KSeF jako realnego narzędzia obrotu handlowego.

Reklama

 

– Już następuje dezorganizacja obrotu. A od wprowadzenia takiego „potworka” pieniędzy w budżecie nie przybędzie. Im więcej zbędnych informacji, tym trudniej znaleźć te istotne, które mogą wskazywać na przestępstwo – argumentuje.

 

W ocenie profesora dobro publiczne w tej sprawie jest „bardzo proste i mierzalne”: albo budżet państwa ma stabilne dochody, albo ich nie ma. A reformy podatkowe – jak podkreśla – powinny służyć skuteczności systemu, nie politycznej rywalizacji.

 

Źródło: Sieci, wgospodarce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości