Szef holenderskiej dyplomacji David van Weel stwierdził w poniedziałek na antenie publicznego radia NPO 1, że Grenlandia nie musi „za wszelką cenę” pozostawać częścią Królestwa Danii. Jak zaznaczył, wyspa mogłaby nawet stać się częścią Stanów Zjednoczonych — o ile taka decyzja zostałaby podjęta demokratycznie przez samych Grenlandczyków.
Odnosząc się do narastających napięć wokół arktycznego terytorium, van Weel podkreślił, że ewentualny konflikt zbrojny o Grenlandię byłby „bardzo złą opcją” nie tylko dla samej wyspy i Danii, ale także dla Europy oraz USA. Zaznaczył, że o przyszłości Grenlandii nie powinny decydować stolice wielkich mocarstw, takie jak Waszyngton czy Bruksela, lecz jej mieszkańcy.
Holenderski minister dodał, że byłby w stanie „zaakceptować” scenariusz zmiany statusu Grenlandii — nawet gdyby oznaczało to jej sprzedaż Stanom Zjednoczonym — pod warunkiem, że byłaby to decyzja wyrażona w sposób demokratyczny przez Grenlandczyków.
Nastroje społeczne w Holandii pokazują jednak wyraźny sceptycyzm wobec ewentualnej siłowej ingerencji USA. Według sondażu serwisu EenVandaag Opiniepanel, 54 proc. Holendrów uważa, że ich kraj powinien zareagować, jeśli Stany Zjednoczone spróbują przejąć Grenlandię przy użyciu siły. Z kolei 64 proc. respondentów nie zgadza się z opinią, że lepiej pozwolić Danii oddać wyspę, niż ryzykować osłabienie lub rozpad NATO.
Spór o Grenlandię zaostrzył się po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu w styczniu 2025 roku. Amerykański prezydent wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia wyspy przez USA. Retoryka ta nasiliła się po wydarzeniach z 3 stycznia, kiedy wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej przywódcę Nicolasa Maduro.
Trump przekonywał w ostatnich tygodniach, że jeśli Stany Zjednoczone nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobią to Rosja lub Chiny. Odrzucał przy tym inne propozycje, takie jak wzmocnienie amerykańskiej obecności wojskowej na wyspie czy wysłanie międzynarodowej misji NATO, postulowanej m.in. przez Niemcy. W wywiadzie dla „New York Timesa” stwierdził nawet, że Waszyngton może stanąć przed koniecznością „wyboru” między Grenlandią a NATO.
Grenlandia jest dziś autonomicznym terytorium zależnym Danii. Wyspę zamieszkuje około 57 tysięcy osób. Region ten ma ogromne, w dużej mierze niewykorzystane zasoby naturalne i kluczowe znaczenie strategiczne w Arktyce, co czyni go przedmiotem rosnącego zainteresowania światowych mocarstw.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze