Przywódcy kilku państw europejskich — w tym Polski, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Finlandii, Norwegii, Danii i Ukrainy — oraz przedstawiciele instytucji Unii Europejskiej wydali we wtorek wspólne oświadczenie, w którym wyrazili poparcie dla wysiłków prezydenta USA Donalda Trumpa zmierzających do zakończenia wojny w Ukrainie. Jednocześnie potwierdzili swoje wsparcie dla Kijowa w dążeniu do sprawiedliwego i trwałego pokoju.
„Wszyscy jesteśmy zjednoczeni w pragnieniu sprawiedliwego i trwałego pokoju, na który mieszkańcy Ukrainy zasługują. Zdecydowanie popieramy stanowisko prezydenta Trumpa, że walki powinny natychmiast ustać, a obecna linia kontaktu stanowić punkt wyjścia do negocjacji. Pozostajemy wierni zasadzie, że granice międzynarodowe nie mogą być zmieniane siłą” – napisano w dokumencie.
Pod oświadczeniem podpisali się: prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, prezydent Francji Emmanuel Macron, prezydent Finlandii Alexander Stubb, premier Polski Donald Tusk, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Włoch Giorgia Meloni, premier Norwegii Jonas Gahr Støre, premier Danii Mette Frederiksen, a także przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa.
W oświadczeniu podkreślono, że rosyjska taktyka „gry na czas” wielokrotnie dowiodła, iż to Ukraina pozostaje jedyną stroną poważnie dążącą do pokoju, podczas gdy prezydent Rosji Władimir Putin wciąż wybiera drogę przemocy i zniszczenia.
„Uważamy, że Ukraina musi znaleźć się w jak najsilniejszej pozycji – przed zawieszeniem broni, w jego trakcie i po nim. Dlatego konieczne jest zwiększenie presji na rosyjską gospodarkę i przemysł obronny, dopóki Putin nie będzie gotowy do zawarcia pokoju. Opracowujemy także mechanizmy pozwalające wykorzystać wartość zamrożonych aktywów państwowych Rosji, aby zapewnić Ukrainie niezbędne środki finansowe” – zaznaczono.
Przywódcy zapowiedzieli, że jeszcze w tym tygodniu spotkają się w ramach posiedzenia Rady Europejskiej oraz tzw. „koalicji chętnych”, aby omówić dalsze kroki i formy wsparcia dla Ukrainy.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze