Reklama

Dom na wzgórzach i nad rzeką — oni już wybrali

Marcin Kydryński – podróżnik z krwi i kości – po latach w drodze znalazł „port” na końcu zachodniej Europy. Za namową Anny Marii Jopek para kupiła mieszkanie w jednym z najpiękniejszych miast świata: Lizbonie. To nie inwestycja pod wynajem, lecz spełnienie prywatnej pasji.

Dlaczego właśnie Portugalia?

Jak opowiada Kydryński, impuls wyszedł od Jopek, która wcześniej zdążyła zakochać się w Lizbonie. Do wyjazdu namawiała ich także Mariza. Po pierwszej wspólnej wizycie decyzja zapadła szybko: muzyka, świetne jedzenie i słońce ogrzewające nawet w lutym zrobiły swoje. Kydryński żartuje, że choć kiedyś marzył o domu w Afryce, ostatecznie Lizbona – ze swoją historią i położeniem – okazała się idealnym „mostem” między Europą a Afryką.

Adres z klimatem

Ich mieszkanie znajduje się w Alfamie – najstarszej dzielnicy Lizbony. Tu jeździ kultowy tramwaj nr 28, tu góruje XI-wieczny zamek św. Jerzego, a z punktu widokowego Miradouro da Graça rozpościera się panorama miasta i Tagu. Tuż obok – ciasne uliczki, kawiarnie, restauracje z lokalnymi specjałami i wieczorne fado grane na żywo.

Reklama

Miasto, które inspiruje

Lizbona stała się dla Kydryńskiego tematem książki „Lizbona. Muzyka moich ulic”. Autor przyznaje, że w tym tytule „odkrył się do końca”, wierząc, że trafi do uważnych czytelników i słuchaczy. Często spotyka w mieście osoby, które przyjechały po lekturze – chętnie zaprosiłby je na kawę albo na ulubione mątwy w Zé da Mouraria.

Sedno: dla Jopek i Kydryńskiego Lizbona to nie „adres na mapie”, lecz przestrzeń do życia, słuchania i smakowania – prywatna przystań między muzyką, światłem i oceanem.

Reklama

 

 

red./wp

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości