Reklama

6:3, 6:1 i… prosto na trening. Co napędza Igę?

Iga Świątek w świetnym stylu zameldowała się w ćwierćfinale US Open. Liderka światowego rankingu pokonała Rosjankę Jekaterinę Aleksandrową 6:3, 6:1 i – jak sama przyznała – od początku do końca kontrolowała przebieg meczu.

– Cieszę się ze swojej postawy. Nie pozwoliłam Jekaterinie wrócić do gry. Poziom koncentracji i jakość mojej gry były na naprawdę wysokim poziomie – podkreśliła Polka na konferencji prasowej.

Spotkanie rozpoczęło się o 13:10 czasu nowojorskiego, tym razem nie na głównym korcie im. Arthura Ashe’a, lecz na nieco mniejszym, ale bardziej kameralnym Louis Armstrong Stadium. Pierwszy set był wyrównany tylko do stanu 3:3 – później trzy kolejne gemy padły łupem Świątek, która po 32 minutach wygrała partię 6:3. W drugim secie Polka jeszcze przyspieszyła i oddała rywalce zaledwie jednego gema.

Reklama

Zaraz po meczu liderka rankingu sięgnęła po telefon i napisała wiadomość do swojego trenera, Wima Fisetta, prosząc o rezerwację kortu treningowego. – Spędziliśmy tam może 15–20 minut, to nie było nic intensywnego – zdradziła.

Teraz Świątek czeka mecz o półfinał, zaplanowany na środę. Nazwisko rywalki wyłoni starcie Amandy Anisimovej z Beatriz Haddad Maią. – Nie chcę zastanawiać się, czy wolę grać w dzień czy wieczorem. To nie zależy ode mnie, więc muszę być gotowa na wszystko – stwierdziła.

Polka podkreśliła też, że nie ma dla niej znaczenia, na którym korcie wyjdzie walczyć o półfinał. – Wygrałam trzy mecze na Arthur Ashe i jeden na Armstrongu. Wygląda na to, że nie ma to znaczenia. Jeśli jednak ćwierćfinały gra się na Armstrongu, to pewnie tam się pojawię. Zobaczymy, dostosuję się – powiedziała.

Reklama

Na koniec tenisistka wspomniała o współpracy z trenerem. – Pierwsze tygodnie były trudne, bo musiałam przestawić się na komunikację po angielsku i to mnie dodatkowo męczyło. Na meczu o tym, kto podpowiada, decydują trenerzy. Głos Wima nie zawsze przebija się przez hałas, więc czasami Maciek Ryszczuk powtarza jego wskazówki głośniej i po polsku. Choć i tak przeciwniczka raczej by tego nie usłyszała – dodała z uśmiechem.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości