Reklama

11% w jeden dzień: rynek gazu w panice

Europejski rynek gazu znów znalazł się w centrum nerwowej reakcji inwestorów. Poniedziałkowa sesja przyniosła gwałtowny wzrost cen – i to nie kosmetyczny, lecz skokowy, sięgający 11 procent. W tle nie ma jednak sezonowych wahań ani technicznych korekt. Tym razem powodem jest napięcie geopolityczne, które w ciągu kilkudziesięciu godzin ponownie zachwiało globalnymi łańcuchami dostaw.

Benchmarkowe kontrakty na gaz notowane w Amsterdamie – kluczowy punkt odniesienia dla Europy – podrożały do poziomu 43 euro za MWh. Co istotne, to kolejny dzień dynamicznych wzrostów, po wcześniejszym ruchu o ponad 6 procent. Rynek reaguje błyskawicznie, bo sytuacja na Bliskim Wschodzie wymyka się przewidywalnym scenariuszom.

 


Ormuz znów zamknięty. Nerwowa reakcja rynku

Źródłem niepokoju pozostaje Cieśnina Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków transportowych dla ropy i gazu na świecie. Jej funkcjonowanie ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo energetyczne wielu regionów, w tym Europy. Tymczasem po krótkim epizodzie otwarcia, trwającym niespełna dobę, szlak ponownie został zamknięty.

Reklama

Władze Iranu wydały ostrzeżenia dla statków, aby nie zbliżały się do tego obszaru. Jednocześnie dochodzi do incydentów na morzu. Amerykańska marynarka wojenna zatrzymała irański statek towarowy, który – według Waszyngtonu – próbował przełamać blokadę. Jednostka została uszkodzona podczas interwencji.

Dowództwo Centralne USA informowało wcześniej, że co najmniej 23 statki zawróciły jeszcze przed dotarciem do linii blokady, stosując się do ostrzeżeń. Z kolei Iran utrzymuje własne ograniczenia ruchu w cieśninie od momentu eskalacji konfliktu z USA i Izraelem pod koniec lutego. W weekend pojawiły się także doniesienia o ostrzale jednostek próbujących przepłynąć przez ten strategiczny punkt.

Reklama

Europa z niskimi zapasami. Wyścig o LNG

Na tym tle szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja magazynowa w Europie. Obecnie zapasy gazu w Unii Europejskiej wynoszą około 30 procent pojemności – wyraźnie poniżej średniej z ostatnich pięciu lat, która na tę porę roku przekraczała 42 procent.

To oznacza, że kontynent wchodzi w kluczowy okres odbudowy rezerw z wyraźnym deficytem. Problem polega na tym, że uzupełnienie zapasów może okazać się trudniejsze niż w poprzednich latach. Zakłócenia dostaw LNG z Bliskiego Wschodu – odpowiadających nawet za jedną piątą globalnego handlu tym paliwem – znacząco ograniczają dostępność surowca.

Reklama

Eksperci nie mają złudzeń: Europa będzie musiała konkurować o dostawy z Azją, która również próbuje zabezpieczyć swoje potrzeby po ograniczeniu eksportu z Kataru. Jak zauważa Masanori Odaka z Rystad Energy, rywalizacja o LNG może się w najbliższych miesiącach znacząco zaostrzyć, a to z kolei będzie podbijać ceny.


Konflikt, który zmienia globalny rynek energii

Od momentu rozpoczęcia działań militarnych USA i Izraela przeciwko Iranowi pod koniec lutego, sytuacja na rynku gazu pozostaje niestabilna. Brak eksportu LNG z regionu to nie tylko lokalny problem – to wstrząs dla całego globalnego systemu energetycznego.

Reklama

Dla Europy oznacza to powrót do scenariusza, który jeszcze niedawno wydawał się mniej prawdopodobny: wysokie ceny, napięta dostępność surowca i konieczność szybkich decyzji strategicznych. Rynek jasno pokazuje, że w świecie energii geopolityka wciąż potrafi z dnia na dzień zmienić reguły gry.

Źródło: PAP Aktualizacja: 20/04/2026 12:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości