Anonimowe donosy na rolników mnożą się w niepokojącym tempie. Kontrole wywołane bezpodstawnymi skargami dezorganizują pracę gospodarstw i podsycają konflikty społeczne. Samorząd rolniczy apeluje do ministra rolnictwa o zdecydowaną reakcję i kary dla fałszywych donosicieli.
Liczba anonimowych zgłoszeń przeciwko rolnikom rośnie z miesiąca na miesiąc. Kontrole wywołane często bezpodstawnymi skargami destabilizują życie wielu gospodarstw i stają się narzędziem lokalnych konfliktów. Samorząd rolniczy nie ma wątpliwości — potrzebna jest zmiana przepisów i wprowadzenie kar dla tych, którzy nadużywają prawa do zgłoszenia.
Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) wystosowała oficjalne pismo do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. W piśmie tym apeluje o przeanalizowanie i zmianę obecnych procedur kontrolnych. Samorząd wskazuje, że coraz częściej rolnicy są poddawani stresującym i czasochłonnym kontrolom, które nie mają żadnego uzasadnienia w faktach, a są jedynie efektem anonimowych donosów.
— Rolnicy są traktowani jak potencjalni przestępcy, a ich codzienna praca jest paraliżowana przez absurdalne zgłoszenia. To niszczy nie tylko ich działalność, ale i relacje sąsiedzkie — alarmują przedstawiciele KRIR.
Donosy najczęściej składane są przez osoby niezwiązane z rolnictwem, często przez sąsiadów. Efektem jest rosnąca fala napięć i poczucie niesprawiedliwości, które uderza w spójność lokalnych społeczności.
KRIR domaga się od resortu rolnictwa analizy możliwości wprowadzenia przepisów, które ukrócą nadużycia — przy jednoczesnym zachowaniu skutecznego nadzoru nad działalnością gospodarstw. Rozwiązaniem mogłoby być np. wprowadzenie odpowiedzialności karnej lub administracyjnej za bezpodstawne zgłoszenia.
Czy nowy minister rolnictwa zdecyduje się na tak zdecydowany krok? Odpowiedź na apel rolników ma zapaść w najbliższych tygodniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze