Zwykłe zgłoszenie o domowej sprzeczce na warszawskiej Woli niespodziewanie przerodziło się w sprawę o poważnym ciężarze kryminalnym. Policjanci, którzy przyjechali uspokoić sytuację między partnerami, natrafili na niemal trzy kilogramy narkotyków ukrytych na balkonie mieszkania.
Jak poinformowała nadkom. Marta Sulowska z wolskiej komendy Policja, funkcjonariusze zostali wezwani po sygnale o awanturze w jednym z lokali. Drzwi otworzył 30-letni mężczyzna, który nie zaprzeczał, że doszło do kłótni z partnerką. Kobieta potwierdziła jego wersję, a interwencja – jak się wydawało – mogła zakończyć się na pouczeniu. Nikt nie odniósł obrażeń i nie było potrzeby wzywania pogotowia.
Czujność policjantów wzbudził jednak intensywny, charakterystyczny zapach unoszący się w mieszkaniu. Przeszukanie balkonu przyniosło zaskakujący rezultat: dwie torby i karton wypełnione suszem roślinnym. Wstępne ustalenia potwierdziły, że to środki odurzające – łącznie blisko trzy kilogramy.
Mężczyzna został zatrzymany na miejscu. Szybko wyszło na jaw, że nie był to jego pierwszy kontakt z wymiarem sprawiedliwości – wcześniej był notowany za przestępstwa narkotykowe. W prokuraturze usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków.
Sąd, przychylając się do wniosku prokuratora, zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Za zarzucany czyn grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest w toku, a śledczy sprawdzają, czy zabezpieczone substancje nie były przeznaczone do dalszej dystrybucji.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze