W jednym z mieszkań przy ul. Oszmiańskiej na warszawskim Targówku dokonano makabrycznego odkrycia. W piątek, 5 grudnia, policjanci ujawnili ciało 57-letniego mężczyzny z widocznymi obrażeniami wskazującymi na udział osób trzecich. Sprawę od początku zakwalifikowano jako kryminalną. Zatrzymano 60-letniego mężczyznę, który – według śledczych – miał przyczynić się do śmierci pokrzywdzonego.
Do zdarzenia doszło w jednym z lokali mieszkalnych przy ul. Oszmiańskiej. Jak przekazano, na ciele zmarłego stwierdzono liczne obrażenia. Ich charakter spowodował, że śledczy natychmiast rozpoczęli czynności w kierunku przestępstwa z użyciem przemocy.
Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci oraz prokurator. Przeprowadzono oględziny, zabezpieczono ślady i sporządzono dokumentację procesową, która ma pomóc odtworzyć przebieg wydarzeń poprzedzających śmierć mężczyzny.
Jedna osoba usłyszała zarzuty
W toku dalszych czynności zatrzymano 60-letniego mężczyznę. Z informacji Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga wynika, że podejrzany usłyszał zarzut z art. 156 §1 i §3 Kodeksu karnego – spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć pokrzywdzonego.
„Zatrzymano jedną osobę, której następnie postawiono zarzut o czyn z art. 156 §1 i 3 k.k. Podejrzany ma 60 lat, pokrzywdzony miał 57 lat. Obecnie brak jest informacji odnośnie relacji pomiędzy pokrzywdzonym i podejrzanym. Nie udzielamy informacji odnośnie samego przebiegu zdarzenia, użytym narzędziu i motywie”
– poinformowała prokurator Karolina Staros, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga cytowana przez Miejskiego Reportera.
Podejrzany pozostaje w dyspozycji organów ścigania. O ewentualnym areszcie tymczasowym zdecyduje sąd.
Grozi mu dożywocie
Zgodnie z art. 156 §3 k.k., jeżeli następstwem ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jest śmierć człowieka, sprawcy grozi kara od 5 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
Śledczy nadal pracują nad ustaleniem dokładnych okoliczności zdarzenia, motywu oraz relacji pomiędzy mężczyznami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze