Miały swoją historię, pieczęcie i drogę, którą przerwały burzliwe lata przełomu. Po ponad trzech dekadach zabytkowe księgi wróciły tam, gdzie ich miejsce — dzięki czujności internautów i policyjnemu śledztwu.
Niepozorne porządki po zmarłym ojcu uruchomiły lawinę wydarzeń, która zakończyła się odzyskaniem bezcennych wolumenów sprzed ponad stu lat. W okresie przedświątecznym policjanci Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Stołecznej Policji odzyskali zabytkowe książki pochodzące z przełomu XIX i XX wieku.
Publikacje, napisane w języku hebrajskim i jidysz, należały do zbiorów Żydowski Instytut Historyczny w Polsce oraz biblioteki Warszawskiej Gminy Żydowskiej. Przez lata uznawane za utracone, nagle pojawiły się… na internetowej aukcji.
Na początku października 39-letni mieszkaniec Warszawy, porządkując rzeczy po ojcu, natrafił na stare książki o charakterystycznych, oryginalnych okładkach. Ponieważ nie znał języka, w jakim były napisane, postanowił je sprzedać. Ogłoszenia szybko przyciągnęły uwagę i wolumeny trafiły do prywatnego kolekcjonera.
Aukcję zauważył jednak także pracownik Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce, który rozpoznał pochodzenie ksiąg i powiadomił policję. Sprawą zajęli się funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji, wspierani przez policjantów z komisariatu w Białystok. Mundurowi szybko ustalili nabywcę i zabezpieczyli zbiory.
Specjalista potwierdził autentyczność wolumenów oraz ich wartość — dziś to kilka tysięcy złotych, ale historycznie są bezcenne. Ustalono, że książki najprawdopodobniej zaginęły na przełomie lat 80. i 90.
Ostatecznie wszystkie odzyskane księgi wróciły do prawowitych właścicieli — instytucji, które przez lata uznawały je za stracone. To jedna z tych historii, w których internet, przypadek i dobra reakcja służb doprowadziły do szczęśliwego finału.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze