Przy rondzie ONZ, w miejscu doskonale znanym każdemu, kto choć raz przejeżdżał przez centrum stolicy, ruszyła rozbiórka biurowca Ilmet. Budynku, który przez lata był jednym z najbardziej charakterystycznych punktów tej części miasta.
Ilmet nie był może architektonicznym arcydziełem, ale trudno odmówić mu rozpoznawalności. W pamięci warszawiaków zapisał się przede wszystkim dzięki obracającej się gwieździe Mercedes-Benz, która przez lata górowała nad okolicą i stała się jednym z symboli tej części Śródmieścia.
Dziś po tej charakterystycznej wizytówce nie ma już śladu — logo zniknęło w 2021 roku, a teraz znika cały budynek.
Rozbiórka rozpoczęta w marcu to proces daleki od spektakularnych wyburzeń znanych z filmów. Tu nie będzie jednego efektownego „boom”. Zamiast tego — precyzyjna, wieloetapowa operacja, prowadzona w jednym z najtrudniejszych możliwych miejsc: w gęsto zabudowanym centrum miasta.
Za całość odpowiada Skanska, która podkreśla, że prace zostały rozpisane na wiele faz i wymagają wyjątkowej ostrożności. Najpierw rozbierane jest wnętrze, a dopiero potem przyjdzie czas na konstrukcję nośną. Wszystko — krok po kroku, od góry w dół.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że jeszcze niedawno budynek pełnił zupełnie inną funkcję niż biurową. Po wybuchu wojna na Ukrainie Ilmet stał się tymczasowym schronieniem dla uchodźców. Przez kilka lat tętnił życiem w zupełnie nowym wymiarze — jako miejsce pomocy i pierwszego przystanku w nowej rzeczywistości.
Wyburzenie ponad 100-metrowego budynku w centrum Warszawy to zadanie, które nawet dla doświadczonych inżynierów stanowi poważne wyzwanie. Każdy etap musi być precyzyjnie zaplanowany — nie tylko ze względu na bezpieczeństwo, ale też ograniczoną przestrzeń i sąsiedztwo innych biurowców.
Zamiast spektakularnych eksplozji zastosowano metodę stopniowego demontażu. Kolejne kondygnacje będą znikać jedna po drugiej, a cały proces może potrwać miesiące — choć dokładnego harmonogramu inwestor na razie nie ujawnia.
To jeden z tych momentów, kiedy miasto dosłownie zmienia się na oczach mieszkańców. Z dnia na dzień sylwetka znana od lat zaczyna się kurczyć, aż w końcu zniknie całkowicie.
Wiemy, że ta działka nie pozostanie pusta długo. W miejscu Ilmetu powstanie nowy wieżowiec: Warsaw One. I wszystko wskazuje na to, że będzie to projekt, który na nowo zdefiniuje tę część miasta.
Planowany budynek ma osiągnąć 188 metrów wysokości, co automatycznie plasuje go w ścisłej czołówce najwyższych konstrukcji w stolicy. W sąsiedztwie stojącego po drugiej stronie alei Jana Pawła II Rondo 1 stworzy zupełnie nową, bardziej nowoczesną panoramę tej części Warszawy.
Na razie szczegóły inwestycji pozostają owiane tajemnicą. Skanska nie ujawnia wizualizacji ani dokładnych parametrów projektu. Można jednak przypuszczać, że będzie to biurowiec odpowiadający najnowszym standardom — zarówno pod względem technologicznym, jak i ekologicznym.
Jedno nie ulega wątpliwości: Ilmet odchodzi do historii, ale jego miejsce zajmie coś znacznie większego — symbol nowej Warszawy, która nieustannie się zmienia, nawet jeśli czasem oznacza to pożegnanie z tym, co dobrze znane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze