Po raz pierwszy od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie hurtowe ceny paliw w Polsce zaczęły spadać. W środę Orlen zdecydował się na wyraźne obniżki obejmujące benzyny oraz olej napędowy. To ruch, który – choć dotyczy rynku hurtowego – w najbliższym czasie może przełożyć się także na ceny widoczne na stacjach paliw.
Zmiana nastąpiła w momencie, gdy rynek paliw pozostaje wyjątkowo wrażliwy na wydarzenia geopolityczne. Ostatnie tygodnie przyniosły gwałtowne wahania cen ropy na świecie, a konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał dużą nerwowość zarówno wśród inwestorów, jak i firm energetycznych.
Z danych opublikowanych przez Orlen wynika, że najbardziej popularna benzyna bezołowiowa Eurosuper 95 potaniała w hurcie o 94 zł za metr sześcienny. W środę jej cena wynosiła 5178 zł, podczas gdy dzień wcześniej było to 5272 zł.
Podobna korekta objęła również benzynę Super Plus 98. W tym przypadku hurtowa cena spadła o 102 zł – z 5828 zł do 5726 zł za metr sześcienny.
Jeszcze większą zmianę widać w przypadku oleju napędowego. Hurtowa cena Ekodiesla spadła o 164 zł za metr sześcienny – do poziomu 6195 zł wobec 6359 zł dzień wcześniej. Tańszy jest również olej napędowy grzewczy Ekoterm. Jego cena spadła o 152 zł i wynosi obecnie 4804 zł za metr sześcienny.
O obniżkach poinformował w mediach społecznościowych minister energii Miłosz Motyka. Jak podkreślił, jest to pierwszy spadek hurtowych cen paliw w Grupie Orlen od momentu wybuchu obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Decyzja o obniżce cen to element szerszych działań koncernu. W poniedziałek Orlen poinformował, że jego marża na oleju napędowym została ograniczona z około 25 groszy praktycznie do zera. Według spółki ma to pomóc złagodzić skutki gwałtownych wzrostów cen paliw na światowych rynkach.
Firma zapowiedziała również akcję skierowaną bezpośrednio do kierowców. Od 12 marca do 3 maja użytkownicy aplikacji Orlen Vitay będą mogli przez osiem kolejnych weekendów kupić paliwo taniej.
W ramach promocji przy jednorazowym tankowaniu do 50 litrów benzyny lub oleju napędowego cena będzie niższa maksymalnie o 35 groszy na litrze.
Obniżki w Polsce następują w momencie, gdy światowy rynek ropy pozostaje bardzo niestabilny. Po rozpoczęciu ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran ceny surowca gwałtownie wzrosły.
Jeszcze przed eskalacją konfliktu baryłka ropy Brent kosztowała poniżej 70 dolarów. W poniedziałek nad ranem jej cena sięgnęła nawet 117 dolarów, by później spaść do poziomu przekraczającego 90 dolarów. Tak duże wahania szybko przełożyły się na wyższe ceny paliw na wielu stacjach w Polsce.
Sytuację dodatkowo komplikuje napięcie w rejonie Cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Konflikt między Iranem a państwami zachodnimi doprowadził do poważnych zakłóceń w ruchu morskim w tym regionie, co utrudnia eksport surowca z Zatoki Perskiej.
Ograniczenie transportu i rosnąca niepewność na rynkach sprawiają, że ceny paliw w najbliższych tygodniach mogą pozostawać bardzo zmienne. Nawet niewielkie korekty – takie jak środowa decyzja Orlenu – są więc uważnie obserwowane zarówno przez branżę, jak i przez kierowców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze