Mieli przed sobą całe życie, ale jedna chwila na drodze zakończyła się dramatem. Dwóch 18-latków zginęło w wypadku na DK57 w Przasnyszu. Po miesiącach badań prokuratura zakończyła śledztwo i wskazała, co doprowadziło do tragedii. Biegły wykluczył, że zawinił samochód.
Do tragicznego wypadku doszło 5 maja po godzinie 6 rano na ulicy Słowackiego w Przasnyszu, będącej częścią drogi krajowej nr 57. Samochodem marki Audi A3 podróżowało dwóch 18-latków. Obaj młodzi mężczyźni zginęli na miejscu.
Jak wynika z ustaleń prokuratury, kierujący pojazdem młody mężczyzna poruszał się z dużą prędkością. Po pokonaniu zakrętu stracił kontrolę nad samochodem. Audi najpierw zjechało na prawą stronę jezdni, następnie odbiło w lewo i uderzyło dachem w przydrożne drzewo.
Śledczy od początku badali wszystkie możliwe przyczyny zdarzenia, w tym stan techniczny samochodu. Audi A3 zostało poddane szczegółowej analizie przez biegłego, który miał odpowiedzieć na pytanie, czy pojazd w chwili wypadku był sprawny.
– Biegły, na podstawie dokonanych oględzin, nie wykazał, aby do wypadku przyczynił się stan techniczny samochodu – przekazała Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił śledczym wykluczyć usterkę auta jako przyczynę tragedii. W toku postępowania ustalono, że kluczowym czynnikiem była prędkość, która uniemożliwiła kierującemu bezpieczne pokonanie zakrętu.
Po zakończeniu wszystkich czynności Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa. Sprawa została zakończona, a odpowiedzialność za tragedię przypisano okolicznościom związanym z zachowaniem kierującego pojazdem.
Wypadek w Przasnyszu stał się kolejnym tragicznym przypomnieniem, jak niebezpieczna może być nadmierna prędkość, szczególnie w przypadku młodych, niedoświadczonych kierowców. Wystarczy chwila nieuwagi, by podróż zakończyła się dramatem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze