Reklama

Warszawiak, który rozśmieszał Polskę kamienną twarzą

6 stycznia 1911 roku w Warszawie przyszedł na świat Kazimierz Rudzki – aktor, konferansjer, reżyser i pedagog, jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny XX wieku. Choć jego dorobek filmowy obejmuje zaledwie 18 filmów fabularnych i trzy seriale, a ról teatralnych nie było wiele więcej, Rudzki cieszył się niezwykłą popularnością i sympatią publiczności.

Największą rozpoznawalność przyniosła mu jedna z głównych ról w serialu Wojna domowa. Zapisał się także w pamięci widzów dzięki wyrazistym epizodom – jako angielski oficer w filmie Jak rozpętałem II wojnę światową oraz polski oficer w Eroica. Paradoks tej kariery trafnie ujął Jacek Ziemek, pisząc, że Rudzki był powszechnie znany i lubiany, mimo niezwykle skromnej liczby ról.

Po maturze w 1929 roku studiował w Wyższej Szkole Handlowej, następnie kształcił się w Instytucie Reduty, a po odbyciu służby wojskowej trafił do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. Studiował m.in. pod kierunkiem Aleksandra Zelwerowicza i Leona Schillera, uzyskując dyplom reżyserski w 1938 roku. Jego pracę dyplomową – fragmenty „Żabusi” Gabrieli Zapolskiej – wysoko ocenił Tadeusz Boy-Żeleński.

Reklama

We wrześniu 1939 roku Rudzki walczył w dywizji generała Franciszka Kleeberga. Po bitwie pod Kockiem trafił do niewoli niemieckiej i resztę wojny spędził w obozach jenieckich w Weilburgu i Woldenbergu. Tam aktywnie współtworzył życie kulturalne – organizował teatr, reżyserował przedstawienia dramatyczne i lalkowe, a także sam występował.

Po wojnie rozpoczął karierę kabaretową. Jako konferansjer zadebiutował w grudniu 1945 roku i bardzo szybko wypracował własny, niepowtarzalny styl: ironiczny humor, nienaganne maniery i absolutnie kamienną twarz, która potęgowała komizm wypowiadanych kwestii. Jak wspominał Ludwik Sempoliński, „publiczność przychodziła na Zimińską, a wychodziła pod wrażeniem Rudzkiego”.

Reklama

Związany był m.in. z Teatrem Syrena, którym w latach 1950–1954 kierował jako dyrektor, a od 1955 roku do końca życia występował w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Równolegle prowadził intensywną działalność pedagogiczną – był dziekanem i prorektorem warszawskiej PWST, a swoją karierę akademicką podsumowywał żartem, że został profesorem tylko po to, by Bohdan Łazuka mógł zostać magistrem.

Jako aktor bywał postacią kontrowersyjną. Erwin Axer pisał o nim, że był artystą obdarzonym ogromnym talentem, ale postrzeganym raczej jako wybitna osobowość sceniczna niż klasyczny aktor repertuarowy. Sam Axer przyznawał, że miał do jego aktorstwa stosunek ambiwalentny, choć wielokrotnie obsadzał go w ważnych rolach, m.in. w „Karierze Artura Ui” czy „Knocku, czyli tryumfie medycyny”.

Reklama

Rudzki mistrzowsko wykorzystywał swój charakterystyczny wygląd i ascetyczne środki wyrazu. Im bardziej absurdalne lub komiczne słowa wypowiadał, tym większą zachowywał powagę. Krytycy porównywali jego styl do Bustera Keatona czy Aleca Guinnessa, zwracając uwagę na słynne „podwójne spojrzenie Rudzkiego”, drobne gesty i minimalizm, które dawały piorunujący efekt sceniczny.

Był także legendą kabaretu – występował m.in. w Szpaku, Wagabundzie i Pod Egidą. Jan Pietrzak wspominał jego ulubiony chwyt: protestowanie z widowni przeciwko temu, co działo się na scenie, ku uciesze zdezorientowanej publiczności.

Reklama

Kazimierz Rudzki zmarł 2 lutego 1976 roku w Warszawie, w wieku 65 lat. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Pozostał symbolem elegancji, ironii i stylu, który – jak pisał Krzysztof Teodor Toeplitz – „nic dodać, nic ująć”.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości