W nocy z 20 na 21 lipca w rejonie Bulwarów Wiślanych w Warszawie doszło do dramatycznego incydentu. Cudzoziemiec miał zaatakować kobietę w pobliżu pojazdu jednej z firm przewozowych. Świadkami sytuacji była grupa młodych osób, która zdecydowała się stanowczo zareagować, ruszając kobiecie na pomoc.
Według relacji świadków, około północy zauważono szarpaninę pomiędzy mężczyzną a kobietą. Grupa siedmiu młodych ludzi podeszła do auta, by przerwać agresywne zachowanie mężczyzny. Interwencja doprowadziła do eskalacji – pojazd został uszkodzony, a cudzoziemiec próbował oddalić się z miejsca.
Młodzież podjęła pościg i zatrzymała mężczyznę na rogu ulic Dobrej i Tamki, gdzie doszło do konfrontacji. Mężczyzna został obezwładniony, a sytuacja przybrała gwałtowny obrót. Według relacji świadka:
„Goniono za mężczyzną niepolskiego pochodzenia do wysokości Va Bene, gdzie na rogu Dobrej i Tamki zaczęli go kopać na środku ulicy. Obcokrajowiec napadł – według tego co mówili policji – na Polkę.” (pisownia oryginalna)
Reklama
W trakcie zdarzenia jedna z postronnych osób oddała kilka strzałów w powietrze z broni hukowej, by zwrócić uwagę przechodniów i powstrzymać dalszą przemoc. Jak potwierdziła policja, była to legalna broń alarmowa kalibru 6 mm.
Na miejsce szybko przybyły patrole policji oraz ratownicy medyczni. Osoby uczestniczące w interwencji zostały przesłuchane jako świadkowie. Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów.
Cudzoziemiec złożył zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej. Policja prowadzi postępowanie wyjaśniające.
red./Kresy.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze