Sprzęt elektroniczny, mop, karma dla psów i podłoga zalana olejem z frytkownicy. Włamanie w gminie Staroźreby mogłoby brzmieć jak czarna komedia, gdyby nie fakt, że sprawcom grozi nawet 10 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło 9 lutego na terenie gminy Staroźreby w powiecie płockim. Sprawcy włamali się do budynku mieszkalnego i wynieśli m.in. sprzęt elektroniczny, mop oraz karmę dla psów. W trakcie plądrowania domu zalali podłogę olejem z frytkownicy. Straty oszacowano na blisko 4,5 tys. zł.
Na miejsce skierowano patrol z Posterunku Policji w Drobinie. W tym czasie sprawcy wywieźli łupy do lasu, a następnie – jak gdyby nic się nie stało – wrócili pod dom. Próbowali przekonać policjantów, że przyjechali jedynie w odwiedziny. Mundurowi oraz właścicielka posesji szybko zorientowali się, z kim mają do czynienia.
Kolejne przestępstwa wyszły na jaw
Podczas kontroli wyszło na jaw, że 39-letni kierowca Fiata miał blisko promil alkoholu w organizmie. Co więcej, posiadał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Dalsze działania funkcjonariuszy z Posterunku Policji w Staroźrebach ujawniły kolejne wątki sprawy. Podczas przeszukania miejsca zamieszkania jednego z podejrzanych odnaleziono przyczepkę samochodową skradzioną kilka dni wcześniej. Okazało się, że mężczyzna ukradł dwie przyczepki – jedną przechowywał przy domu, drugą porzucił w lesie.
32-latek i 39-latek zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. Starszy z nich odpowie również za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz złamanie sądowego zakazu.
Sprawa pokazuje, że nawet najbardziej „nieprawdopodobne” historie mają swój ciąg dalszy – a policyjna czujność szybko weryfikuje próby tłumaczenia się „odwiedzinami”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze