Według wstępnych, nieostatecznych danych w 2025 roku w wypadkach drogowych na terenie Warszawy życie straciło 28 osób. Wśród ofiar było 12 pieszych i 8 motocyklistów. Pozostałe ofiary to trzej kierowcy oraz pięciu pasażerów samochodów – poinformował zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich ds. strategii i bezpieczeństwa ruchu Mikołaj Pienkos.
Jak zaznaczył, ostateczny bilans zostanie zamknięty w lutym, po zakończeniu policyjnych statystyk.
– Te liczby mogą się jeszcze zmienić, ponieważ niestety zdarza się, że osoby ranne w grudniowych wypadkach umierają po dłuższym czasie – dodał.
Ze wstępnych danych wynika, że w 2025 roku liczba ofiar śmiertelnych była o dwie osoby wyższa niż w 2024 roku.
– Trzeba jednak pamiętać, że 2024 był rokiem rekordowo niskim pod względem liczby ofiar śmiertelnych. Zginął wówczas tylko jeden motocyklista, podczas gdy średnia z ostatnich lat wynosiła sześć–siedem osób – podkreślił Pienkos.
Zwrócił uwagę, że motocykliści stanowią około 1 proc. wszystkich uczestników ruchu drogowego, a mimo to co roku odpowiadają średnio za blisko 30 proc. ofiar śmiertelnych wypadków w Warszawie.
– Wypadki z ich udziałem rzadko mają miejsce w korkach czy na buspasach. Najczęściej są to zdarzenia wynikające z rażącego przekraczania prędkości, zwykle wieczorem lub nocą, na pozornie pustych odcinkach dróg – mówił.
Wśród tragicznych zdarzeń z 2025 roku wymienił m.in. wypadek, w którym motocykliście zajechał drogę samochód skręcający w lewo, śmiertelne potrącenie pieszych na ul. Korkowej, zakończone śmiercią motocyklisty, zderzenie motocykla z drzewem, a także wypadki spowodowane nadmierną prędkością lub niebezpiecznym wyprzedzaniem.
Jak podkreślił, w minionym roku w Warszawie nie odnotowano ani jednego śmiertelnego wypadku z udziałem rowerzystów czy użytkowników hulajnóg.
W 11 śmiertelnych wypadkach z udziałem pieszych zginęło łącznie 12 osób. Dwa z nich miały miejsce na przejściach bez sygnalizacji świetlnej – na ul. Ordona, gdzie pijany kierowca bez uprawnień śmiertelnie potrącił nastolatka i uciekł z miejsca zdarzenia, oraz na ul. Broniewskiego, gdzie kierowca był pod wpływem narkotyków.
– Pozostałe przypadki dotyczyły rażącego łamania przepisów: trzykrotnie piesi weszli na przejście na czerwonym świetle, w jednym wypadku na ul. Marymonckiej to kierowca zignorował czerwone światło i zabił dwie kobiety, a w pięciu przypadkach piesi wchodzili na jezdnię w miejscu niedozwolonym – wyliczał Pienkos.
Zaznaczył przy tym, że są to zdarzenia, na które zarządca infrastruktury nie ma bezpośredniego wpływu.
Odnosząc się do poprawy bezpieczeństwa pieszych, poinformował, że spośród 170 tzw. czarnych punktów na przejściach dla pieszych, które mają zostać zmodernizowane do 2028 roku, do realizacji pozostało jeszcze 60. Pozostałe 127 przejść znajduje się na różnych etapach przebudowy.
– Termin 2028 roku pozostaje aktualny. Do tego czasu w Warszawie nie będzie już najgorzej ocenionych przejść dla pieszych – zapewnił.
W 2025 roku doszło do 24 śmiertelnych wypadków. W sześciu z nich – co czwartym – sprawca był pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
– Dotyczy to wszystkich najgłośniejszych zdarzeń: wypadków na Ordona i Broniewskiego, tragedii na Wisłostradzie, gdzie sprawca potrącenia motocyklisty i jego syna miał alkohol we krwi i narkotyki w samochodzie, a także lipcowego wypadku na al. Solidarności, w którym zginęła pasażerka motocykla – wskazał Pienkos.
Wśród sześciu nietrzeźwych sprawców pięciu prowadziło pojazdy – czterech samochody i jeden motocykl.
– Żaden z nich nie zginął, a ich działania doprowadziły do śmierci sześciu osób. Uzupełnieniem tej statystyki jest pieszy, który w lipcu na ul. Puławskiej wszedł na jezdnię na czerwonym świetle – podsumował.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze