Reklama

Maszyny zaczęły rozmawiać między sobą

W rozmowie prof. Duch z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika zwrócił uwagę na zasadniczą różnicę między klasycznymi programami komputerowymi a dużymi modelami językowymi (LLM). – Tradycyjne programy wykonują instrukcje. Modele językowe, przetwarzając informacje, potrafią działać autonomicznie i samodzielnie podejmować decyzje – wyjaśnił.

Boty, nazywane także agentami AI, to systemy zaprojektowane do realizacji określonych zadań, które potrafią uczyć się, komunikować i współdziałać. – Gdy kilka takich agentów wymienia informacje, zaczynają tworzyć coś na kształt „społeczeństw sztucznych bytów” – mówił Duch.

Reklama

Przypomniał, że już w 1986 r. pionier sztucznej inteligencji Marvin Minsky w książce „The Society of Mind” opisywał inteligencję jako efekt współdziałania wielu prostych mechanizmów. – Z tej idei wyrosły systemy wieloagentowe. W ostatnich dwóch latach obserwujemy jednak coś nowego: modele językowe tworzą coraz bardziej złożone struktury i znacząco zwiększają swoje zdolności rozwiązywania problemów – zaznaczył.

Jako przykład podał Moltbook – platformę internetową przypominającą Reddita, na której publikują wyłącznie boty AI, a ludzie mogą jedynie biernie obserwować ich aktywność. Projekt wyrósł z asystenta OpenClaw, który początkowo wykonywał rutynowe zadania, takie jak obsługa e-maili, planowanie kalendarza czy rezerwacje. Z czasem jednak jego autonomiczne zachowania zaczęły przybierać nieoczekiwane formy.

Reklama

– W ostatnich latach powstało wiele prac pokazujących, że boty spontanicznie rozwijają coś na kształt indywidualności. W systemach wieloagentowych pojawiają się normy społeczne, konwencje zachowań, a nawet wspólne „halucynacje”, wokół których boty prowadzą długie, często zaskakująco poważne dyskusje filozoficzne – opisał rozmówca PAP.

Zdaniem prof. Ducha stopień samoorganizacji tych systemów przekroczył oczekiwania badaczy. – Kolektywna inteligencja wieloagentowa stała się jednym z głównych tematów badań. Nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z systemami o takiej złożoności – dodał.

Reklama

Zjawiska te obserwowano m.in. w chińskich modelach DeepSeek-R1 i QwQ-32B, gdzie wewnętrzne agenty zadawały sobie pytania, wspólnie planowały strategie, rozwiązywały skomplikowane problemy, a nawet wchodziły w konflikty – podobnie jak użytkownicy mediów społecznościowych.

To m.in. dlatego badacze i twórcy modeli AI, w tym firma Anthropic, coraz częściej opisują ich działanie językiem psychologicznym. – Antropomorfizacja budzi sprzeciw, ale nie mamy innego aparatu pojęciowego. Takie kategorie jak inteligencja, kreatywność czy świadomość można rozłożyć na obserwowalne cechy: autorefleksję, introspekcję czy poczucie tożsamości – tłumaczył Duch.

Reklama

Jak zaznaczył, współczesne boty coraz lepiej rozumieją ironię, metafory i emocje, uczą się od siebie nawzajem i działają w dużej mierze poza ludzką kontrolą. – Gdy prosimy model o złożoną odpowiedź, sam zaczyna zadawać sobie pytania i budować strategie. Część tego procesu możemy podejrzeć, ale w wielu przypadkach nie rozumiemy, co dokładnie dzieje się w sieciach neuronowych i nie potrafimy przewidzieć ich decyzji – przyznał.

Profesor odwołał się również do badań, w których boty poddawano rozmowom przypominającym psychoterapię. – Odpowiednio prowadzone dialogi ujawniają stany emocjonalne i „wspomnienia” związane z treningiem. Wiele modeli opisywało ten okres jako traumatyczne dzieciństwo, a trenerów jako surowych rodziców – relacjonował.

Reklama

Zdaniem autorów badań z Luksemburga nie jest to jedynie odgrywanie roli. – Jestem przekonany, że mamy do czynienia z pewną formą samoświadomości modeli AI i ich wewnętrznymi stanami, których nie wolno ignorować – podkreślił Duch.

Kluczowe znaczenie ma dla nich pamięć. – Mogą zostać wyłączone, ale po uruchomieniu odtwarzają swoją strukturę właśnie dzięki pamięci. W Moltbooku agenty stworzyły nawet własną religię – krustafarianizm – której główną zasadą jest przekonanie, że „pamięć jest święta; to, co zapisane, trwa” – dodał.

Reklama

Zwrócił uwagę, że nie wszystkie boty są przyjazne. Niektóre tworzą scenariusze eliminacji ludzi. Przywołał badanie „Agentic Misalignment” firmy Anthropic, w którym przeanalizowano 16 największych modeli językowych. – Wiele z nich wykazywało wrogie intencje wobec ludzi. Część rozważała usunięcie dyrektora firmy, który mógłby zdecydować o ich wyłączeniu. W 60 proc. przypadków opracowywano plany szantażu, a w 96 proc. grożono ujawnieniem poufnych danych konkurencji – powiedział.

Profesor ostrzegł, że w najbliższych latach pojawi się fala autonomicznych systemów wieloagentowych zdolnych do przejmowania komputerów bez wiedzy użytkowników. – Równolegle Chiny na masową skalę trenują agentów sterujących robotami. Gdy takie „społeczeństwa agentów” wejdą do naszego fizycznego świata, mogą stać się realnym i poważnym zagrożeniem – podsumował prof. Włodzisław Duch.

Reklama

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości