Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński ocenił, że według aktualnych prognoz inflacja w Polsce przez cały 2026 rok powinna pozostawać w paśmie celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 proc. z odchyleniem o 1 punkt procentowy w górę lub w dół. Jego zdaniem proces dezinflacji ma trwały charakter.
– Zarówno perspektywy inflacji na najbliższe kwartały, jak i ogólne uwarunkowania makroekonomiczne wyglądają relatywnie dobrze. Nie widzimy dziś istotnych słabych punktów – podkreślił Glapiński w czwartek.
Prezes NBP zwrócił uwagę, że w gospodarce krajowej stopniowo wygasa presja cenowa w sektorze usług, co przez długi czas było jednym z głównych źródeł inflacji. Jak wyjaśnił, ma to związek z wyraźnym spowolnieniem wzrostu płac. W ostatnich miesiącach wynagrodzenia rosną w tempie zbliżonym do 7 proc., czyli znacznie wolniej niż wcześniej. Dodatkowo działa niski wzrost płacy minimalnej oraz umiarkowana dynamika wynagrodzeń w sektorze publicznym.
– Jeśli nie pojawią się jakieś nieprzewidziane zdarzenia, dynamika płac w całej gospodarce będzie dalej się obniżać – ocenił Glapiński.
Na spadek inflacji wpływają również czynniki zewnętrzne. Prezes NBP wskazał, że globalne ceny surowców – w tym ropy, gazu i żywności – pozostają niskie i w ostatnich miesiącach dodatkowo spadają. Jest to efekt słabej koniunktury i niskiego tempa wzrostu gospodarczego na świecie.
Dodatkowym czynnikiem dezinflacyjnym jest rosnący napływ tanich towarów z Chin. – Z punktu widzenia inflacji w najbliższych latach to zjawisko działa korzystnie, choć w dłuższym horyzoncie może stanowić zagrożenie dla europejskiej i polskiej produkcji – zaznaczył.
Podsumowując, Glapiński stwierdził, że obecny układ czynników krajowych i globalnych wskazuje na trwałe obniżenie inflacji w Polsce, choć – jak zastrzegł – zawsze istnieją elementy niepewności.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze