Reklama

To koniec pewnej ery! Pankov żegna Legię – kibice w szoku

Decyzje o rozstaniach rzadko bywają łatwe — szczególnie wtedy, gdy dotyczą miejsca, które stało się czymś więcej niż tylko przystankiem w karierze. Radovan Pankov właśnie potwierdził, że jego przygoda z Legia Warszawa dobiega końca. Po trzech sezonach spędzonych przy Łazienkowskiej serbski obrońca odejdzie z klubu wraz z zakończeniem bieżących rozgrywek.

Trzy sezony, które zostawią ślad

Pankov trafił do Warszawy w 2023 roku i szybko stał się jednym z filarów defensywy. W ciągu niespełna trzech lat rozegrał 98 spotkań, do których dorzucił pięć bramek i siedem asyst — liczby solidne jak na środkowego obrońcę, ale nie oddające w pełni jego wpływu na grę zespołu.

Jego czas w Legii to również konkretne sukcesy: Puchar Polski oraz dwa Superpuchary. W pamięci kibiców na długo pozostanie także europejska przygoda z sezonu 2024/25. Stołeczny klub dotarł wtedy do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy, gdzie musiał uznać wyższość Chelsea — późniejszego triumfatora rozgrywek.

Reklama

Wcześniej Pankov budował swoją karierę m.in. w Crvena Zvezda, FK Vojvodina czy AEK Larnaka, ale to właśnie w Warszawie osiągnął jedną z najbardziej stabilnych form w swojej karierze.

Kulisy decyzji i brak porozumienia

Jeszcze niedawno wydawało się, że rozstanie nie jest przesądzone. Po dotkliwej porażce 0:4 z Lech Poznań dyrektor sportowy Legii, Michał Żewłakow, otwarcie mówił o chęci zatrzymania defensora w klubie. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana.

Negocjacje kontraktowe nie przyniosły porozumienia, a sam zawodnik postanowił jasno zakomunikować swoją decyzję. W opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że wybór był trudny, ale — jak zaznaczył — „nie miał innego wyjścia”. Szczególnie emocjonalnie odniósł się do kibiców, dziękując za wsparcie i atmosferę, jakiej doświadczał w Warszawie.

Reklama

Filarem był do samego końca

Odejście Pankova nie jest efektem sportowego spadku formy — wręcz przeciwnie. W drużynie prowadzonej przez Marek Papuszun Serb pozostaje jednym z najważniejszych ogniw. W 2026 roku praktycznie nie schodził z boiska — wszystkie mecze zaczynał w wyjściowym składzie, z wyjątkiem jednego spotkania z Wisłą Płock, które opuścił z powodu nadmiaru kartek.

W obecnym sezonie zanotował 23 występy, dokładając do tego gola i asystę. Statystyki nie krzyczą, ale jego rola w organizacji gry defensywnej była niepodważalna.

Reklama

Ostatnie tygodnie Pankova przy Łazienkowskiej zapowiadają się więc nie tylko jako sportowe wyzwanie, ale i emocjonalne pożegnanie. Dla kibiców Legii będzie to moment, w którym po raz ostatni zobaczą zawodnika, który przez kilka sezonów był synonimem solidności — i który odchodzi, zostawiając po sobie więcej niż tylko liczby.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama