Warszawa przygotowuje się do pożegnania jednej z wyrazistych postaci polskiego teatru i filmu. We wtorek, 24 lutego, odbędzie się pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki – aktora, reżysera i pedagoga, który przez dekady współtworzył historię sceny w Krakowie i wychował pokolenia artystów. Uroczystość będzie miała charakter państwowy.
Msza żałobna rozpocznie się o godzinie 11 w Kościele św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy placu Teatralnym – poinformował rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Jędrzejowski. Po nabożeństwie kondukt żałobny przejdzie na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie aktor spocznie w Alei Zasłużonych.
Choć publiczność znała go także z kina i telewizji, jego artystycznym domem przez wiele lat był Narodowy Stary Teatr w Krakowie. To tam stworzył ponad pięćdziesiąt ról, a jeszcze w ostatnich sezonach można go było oglądać w „Weselu” oraz „Księciu Niezłomnym”. Od 2004 roku występował na tej scenie jako aktor senior, pozostając żywą częścią jej historii.
W grudniu ubiegłego roku poinformował o zakończeniu kariery aktorskiej – decyzji, która dziś brzmi jak spokojne domknięcie długiej drogi zawodowej.
Linde-Lubaszenko był także cenionym pedagogiem. Przez lata wykładał w krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego (wcześniej PWST im. Ludwika Solskiego), pełniąc m.in. funkcję dziekana Wydziału Aktorskiego. W 1991 roku odebrał nominację profesorską z rąk prezydenta Lecha Wałęsy, a w 2024 roku został uhonorowany Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Na swojej drodze artystycznej spotkał największe nazwiska polskiego teatru i filmu: Jerzego Jarockiego, Konrada Swinarskiego, Krystiana Lupę, Andrzeja Wajdę, Kazimierza Kutza czy Krzysztofa Zanussiego. W filmie zapisał się rolami m.in. w „Psach”, „Róży” i „Krollu”, a w 1993 roku pojawił się także w międzynarodowej produkcji Stevena Spielberga „Lista Schindlera”. Później trafiał również do szerokiej telewizyjnej widowni dzięki serialom „M jak miłość” oraz „Barwy szczęścia”.
Urodzony 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku, początkowo wybrał zupełnie inną ścieżkę – studiował medycynę we Wrocławiu. Po sześciu semestrach zdecydował się jednak postawić wszystko na aktorstwo. Zdał eksternistyczny egzamin i w 1964 roku rozpoczął pracę w Teatrze Polskim we Wrocławiu, wcześniej występując w studenckim „Kalamburze”.
W latach 1964–1973 grał w teatrach we Wrocławiu, Gorzowie Wielkopolskim i Opolu. Przeprowadzka do Krakowa otworzyła najważniejszy rozdział jego kariery – ten, który na trwałe związał go ze Starym Teatrem.
Krakowski Stary Teatr, żegnając aktora, podkreślił jego „błyskotliwą inteligencję” i umiejętność wydobywania psychologicznej prawdy postaci. Wspominano również jego autoironiczny dystans i konsekwentne odrzucanie powierzchownego efektu na scenie.
Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego. Pozostawił dwoje dzieci – Olafa, aktora i reżysera, oraz Beatę, również aktorkę. Wraz z jego odejściem kończy się pewna epoka polskiego teatru, ale pozostają role, wspomnienia i uczniowie, którzy będą nieść dalej jego sposób myślenia o sztuce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze