Na Południowej Obwodnicy Warszawy, między węzłami Warszawa Wilanów a Lubelska (od ok. 477. do 488. km trasy S2), uruchomiono nowy odcinkowy pomiar prędkości z limitem 100 km/h. System obejmie ponad 10 kilometrów jednej z najruchliwszych dróg w Polsce, którą codziennie pokonuje około 90 tys. pojazdów. Kamery oraz oznakowanie zostały już zamontowane, a urządzenia czekają na odbiory techniczne i testy. Dokładna data włączenia do sieci CANARD nie została jeszcze podana.
Będzie to drugi taki system na S2 – pierwszy działa od 2021 r. w tunelu pod Ursynowem, gdzie obowiązuje limit 80 km/h. Resort infrastruktury podkreśla, że od czasu jego uruchomienia nie doszło tam do poważnych wypadków.
Nowy pomiar obejmie niemal cały odcinek między Wilanowem a Lubelską, gdzie miejscami dostępnych jest nawet pięć pasów ruchu w jednym kierunku. Już dziś obowiązuje tam ograniczenie do 100 km/h – niższe niż standardowe 120 km/h dla ekspresówek poza obszarem zabudowanym. Jak tłumaczą GDDKiA i Ministerstwo Infrastruktury, niższy limit wynika z dużego natężenia ruchu i potrzeby redukcji hałasu w sąsiadujących z trasą osiedlach.
System działa na zasadzie automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych na początku i końcu odcinka. Wylicza średnią prędkość – mandat otrzyma każdy, kto pokona fragment szybciej niż w około 6 minut.
Instalacja nowego pomiaru to element szerszej dyskusji o hałasie generowanym przez S2. Mieszkańcy Wilanowa i Wawra od lat domagają się skuteczniejszych zabezpieczeń akustycznych. Badania zlecone przez urząd dzielnicy wykazały przekroczenia dopuszczalnych norm hałasu przy nowych osiedlach.
W 2025 r. GDDKiA podpisała umowę o wartości ponad 23 mln zł na projekt i budowę dodatkowych ekranów akustycznych oraz ogłosiła przetarg na kolejne osłony, m.in. w rejonie Wilanowa. Resort infrastruktury podkreśla, że obniżenie prędkości ma również ograniczyć hałas i poprawić komfort mieszkańców.
Odcinek objęty kontrolą przebiega przez tereny zurbanizowane i przez zielone obszary Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. To właśnie fragmenty wśród lasów wywołują największe kontrowersje – kierowcy zwracają uwagę, że tam hałas nie stanowi problemu. W mediach społecznościowych pojawiają się opinie, że nowy system to „kolejne miejsce do łapania mandatów”, a niektórzy ironicznie sugerują, że dla redukcji hałasu można by wprowadzić nawet limit 50 km/h. Ministerstwo i GITD podkreślają jednak przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa i dyscypliny kierowców.
System na S2 wpisuje się w ogólnopolski program rozbudowy odcinkowych pomiarów prędkości. CANARD realizuje kontrakt na 43 nowe odcinki finansowane z KPO, głównie na autostradach i ekspresówkach. W aglomeracji warszawskiej takie pomiary działają już na S8 – między Konotopą i Bemowem oraz Łabiszyńską i Piłsudskiego – gdzie rocznie rejestrują tysiące wykroczeń.
Za przejazd odcinka z wyższą niż dopuszczalna prędkością kierowca otrzyma mandat zgodnie z taryfikatorem:
do 10 km/h – 100 zł i 1 punkt karny,
31–40 km/h – 800 zł i 7 punktów,
powyżej 70 km/h – 2500 zł i 15 punktów, a w przypadku recydywy nawet dwukrotnie więcej.
Nowe urządzenia na S2 mają więc zapewnić zarówno ograniczenie hałasu, jak i poprawę bezpieczeństwa na jednym z kluczowych odcinków drogowych stolicy.
Źródło: Miejski Reporter
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Taaaak. 100km/h bo mieszkańcy narzekają. Ci sami mieszkańcy mogą zap..... 180km/h na tym odcinku, bo zjadą przed 2 bramą pomiarową (wjadą w środku trasy pomiarowej). Jedyni zmierzeni to tranzytowcy. Przykład korzyści na podstawie tunelu jest z d.... bo tam nie ma możliwości ominąć bramki pomiarowej. Dlaczego nie ma pomiarów na zjazdach? Bo koledzy z partii mieszkający na Wawrze będą protestować. Tak więc ci co wymusili 100km/h mogą nie zwracać uwagi na ten pomiar. Ja też od dzisiaj wjeżdżam jadąc do Warszawy od Otwocka. Ewentualnie zjadę na Wał miedzeszyński i tez pomiar ominę. Tak więc, podobnie jak i na innych takich pomiarach (S8, S7) to maszynka do zarabiania pieniędzy a nie poprawa bezpieczeństwa.
Taaaak. 100km/h bo mieszkańcy narzekają. Ci sami mieszkańcy mogą zap..... 180km/h na tym odcinku, bo zjadą przed 2 bramą pomiarową (wjadą w środku trasy pomiarowej). Jedyni zmierzeni to tranzytowcy. Przykład korzyści na podstawie tunelu jest z d.... bo tam nie ma możliwości ominąć bramki pomiarowej. Dlaczego nie ma pomiarów na zjazdach? Bo koledzy z partii mieszkający na Wawrze będą protestować. Tak więc ci co wymusili 100km/h mogą nie zwracać uwagi na ten pomiar. Ja też od dzisiaj wjeżdżam jadąc do Warszawy od Otwocka. Ewentualnie zjadę na Wał miedzeszyński i tez pomiar ominę. Tak więc, podobnie jak i na innych takich pomiarach (S8, S7) to maszynka do zarabiania pieniędzy a nie poprawa bezpieczeństwa.