Kierowcy nie zdążyli jeszcze przyzwyczaić się do ostatnich podwyżek na stacjach, a już nadchodzą kolejne. Po wzrostach cen związanych z zakończeniem pakietu CPN rynek paliw ponownie przynosi złe wiadomości – najbardziej odczują je właściciele samochodów z silnikami Diesla. W tle pozostają obawy o sytuację na Bliskim Wschodzie i dostawy ropy.
Tankowanie samochodu staje się coraz większym wydatkiem. Po podwyżkach, które pojawiły się na początku lipca po zakończeniu pakietu CPN, ceny paliw ponownie ruszyły w górę. Najnowsze prognozy wskazują, że to jeszcze nie koniec wzrostów, a szczególnie mocno podrożeje olej napędowy.
Według danych analityków Reflex w ostatnim tygodniu średnie ceny paliw zwiększyły się o 6–8 groszy na litrze. Obecnie za benzynę Pb95 kierowcy płacą średnio około 6,58 zł za litr, natomiast olej napędowy kosztuje przeciętnie 6,99 zł. Na wielu stacjach cena diesla ponownie przekroczyła już granicę 7 zł.
Prognozy na kolejny tydzień nie przynoszą poprawy. Analitycy przewidują dalsze podwyżki, które najbardziej dotkną kierowców tankujących olej napędowy.
Według prognoz między 13 a 17 lipca średnie ceny paliw mogą osiągnąć poziom:
Największym problemem dla kierowców będzie wzrost cen diesla. Jeśli prognozy się potwierdzą, średnia cena tego paliwa wyraźnie przekroczy psychologiczną barierę 7 zł za litr.
Za wzrostami stoją przede wszystkim wydarzenia na światowym rynku surowców. W ostatnich dniach ponownie wzrosły obawy związane z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, szczególnie w rejonie Cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie.
Niepewność inwestorów przełożyła się na wzrost notowań surowca. Cena ropy Brent w ciągu tygodnia zwiększyła się o około 4,50 dolara za baryłkę. Jeszcze mocniej podrożał olej napędowy na rynku ARA, gdzie wzrost wyniósł ponad 12 dolarów za baryłkę.
Eksperci podkreślają jednak, że obecnie nie ma sygnałów wskazujących na gwałtowny skok cen ropy. Mimo napięć tankowce nadal przepływają przez Cieśninę Ormuz, choć ruch jest mniejszy niż przed eskalacją konfliktu.
Dodatkowo amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) obniżyła swoje prognozy dotyczące cen ropy Brent w trzecim kwartale. Obecnie zakłada średnią cenę na poziomie około 74 dolarów za baryłkę, podczas gdy wcześniej przewidywano nawet 101 dolarów.
Na tle benzyny i diesla pozytywnie wyróżnia się autogaz. Ceny LPG spadają już od jedenastu tygodni z rzędu. W tym czasie średnia cena tego paliwa zmniejszyła się o około 62 grosze na litrze.
Na części stacji kierowcy mogą znaleźć LPG w cenie poniżej 3 zł za litr. Jeżeli obecny trend się utrzyma, autogaz pozostanie jedynym popularnym paliwem, które w najbliższym czasie może nadal tanieć.
Dla większości kierowców najbliższe dni oznaczają jednak kolejne wyższe rachunki przy dystrybutorach. Szczególnie dotkliwe będą one dla osób pokonujących duże odległości i korzystających z samochodów z silnikami wysokoprężnymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze