Dramatyczne sceny rozegrały się w okolicach Szydłowca. Dwóch złodziei kabli próbowało uciec przed policyjną kontrolą, a jeden z nich, kierując samochodem, potrącił funkcjonariusza i wiózł go na masce auta. Po szaleńczym pościgu sprawcy zostali zatrzymani – jeden z nich spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie.
Policja w ostatnich dniach prowadziła wzmożone działania związane z serią kradzieży przewodów elektrycznych wzdłuż drogi serwisowej przy trasie S7. Straty były poważne – sięgały dziesiątek tysięcy złotych.
Podczas jednej z kontroli funkcjonariusze zauważyli dwóch mężczyzn, którzy ładowali do auta skradzione przewody. Na widok radiowozów sprawcy porzucili łup i ruszyli do ucieczki.
Kierowca – 29-letni mieszkaniec Warszawy – kompletnie zignorował sygnały do zatrzymania. Chcąc sforsować blokadę, najechał na interweniującego policjanta, który znalazł się na masce samochodu. Z dużą prędkością próbował go zrzucić i uciec. Na szczęście funkcjonariusz nie odniósł poważnych obrażeń.
Po krótkim, ale dynamicznym pościgu na trasie S7 policjanci zatrzymali uciekających złodziei. W ich aucie zabezpieczono przewody o wartości ponad 20 tys. zł.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży, za co grozi im do 5 lat więzienia. Dodatkowo kierowca odpowie za czynną napaść na funkcjonariusza publicznego – przestępstwo, za które można trafić za kratki nawet na 10 lat.
Decyzją sądu 29-latek z Warszawy został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Jego 28-letni wspólnik z powiatu wołomińskiego został objęty policyjnym dozorem.
Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Szydłowcu.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze