Tegoroczne przygotowania do Wielkanocy mogą przynieść konsumentom odrobinę ulgi. Z analiz banku BNP Paribas wynika, że przeciętny koszyk produktów kupowanych przed świętami będzie o 5–7 proc. tańszy niż rok temu. To pierwsza taka sytuacja od kilku lat, gdy zakupy na świąteczny stół nie oznaczają automatycznie wyraźnie większego obciążenia dla domowego budżetu.
Za tym optymistycznym obrazem kryje się jednak bardziej złożona rzeczywistość. Ostateczny rachunek – jak podkreślają eksperci – nadal będzie zależał przede wszystkim od naszych wyborów zakupowych. Jedne produkty wyraźnie potaniały, inne wciąż drożeją, a sytuacja na rynkach globalnych pozostaje niepewna.
Największym zaskoczeniem tegorocznych analiz są spadki cen wielu podstawowych produktów. Wyraźnie tańsze są warzywa – ziemniaki, marchew, cebula czy jabłka – co jest efektem dobrych ubiegłorocznych zbiorów. To dobra wiadomość szczególnie dla miłośników tradycyjnej sałatki jarzynowej, która w tym roku może kosztować mniej niż przed rokiem.
Wyraźnie spadły także ceny masła – nawet o około 20 proc. rok do roku. Produkt, który jeszcze niedawno był symbolem drożyzny, dziś coraz częściej pojawia się w promocjach. Tańsze są również mleko i część jego przetworów, w tym sery, co wynika z większej dostępności surowca i słabszego popytu na rynkach światowych.
Jednocześnie nie wszystkie wiadomości są równie dobre. Wśród produktów, które najmocniej uderzą po kieszeni, ponownie znajdują się jajka. Ich ceny wzrosły o około 10 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, a w przypadku jaj z wolnego wybiegu czy ekologicznych podwyżki są jeszcze bardziej odczuwalne. To efekt ograniczonej podaży, związanej m.in. ze skutkami grypy ptaków w Europie.
Drożeje także pieczywo – mimo niższych cen mąki. W tym przypadku kluczowe okazują się rosnące koszty pracy i transportu, które przekładają się na ceny w sklepach.
Choć ogólny obraz rynku jest korzystniejszy niż rok temu, eksperci zwracają uwagę na czynnik, który może jeszcze zmienić sytuację – napięcia geopolityczne. Wzrost cen paliw, napędzany wydarzeniami na Bliskim Wschodzie, może w kolejnych tygodniach przełożyć się na ceny żywności.
Na razie jednak – jak podkreślają analitycy – ewentualne skutki takich zawirowań pojawiają się z opóźnieniem. Doświadczenia z początku wojny w Ukrainie pokazują, że realny wpływ na ceny był widoczny dopiero po kilku miesiącach. Dlatego wiele wskazuje na to, że tegoroczna Wielkanoc upłynie jeszcze bez silnych efektów nowych napięć.
Ciekawie prezentują się również ceny mięsa. Wieprzowina i drób potaniały, natomiast wołowina pozostaje droga i nadal drożeje. W przypadku napojów sytuacja jest mieszana – tańsze są soki, ale kawa i część alkoholi kosztują więcej niż przed rokiem.
Podsumowując: tegoroczna Wielkanoc może być nieco łagodniejsza dla portfela, choć trudno mówić o pełnym powrocie do tanich świąt. To raczej moment oddechu po okresie dynamicznych podwyżek – i przypomnienie, że ostateczny koszt świąt wciąż zależy od tego, co sami zdecydujemy się włożyć do koszyka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze