Reklama

Stanisław Soyka nie żyje. Artysta zmarł tuż przed koncertem

Stanisław Soyka, wokalista, pianista, skrzypek, kompozytor i aranżer, jeden z najwybitniejszych artystów polskiej sceny muzycznej ostatnich dekad, zmarł w czwartek w wieku 66 lat – poinformowało Polskie Radio.

Artysta odszedł nagle, tuż przed swoim planowanym występem na Top of the Top Sopot Festival, gdzie miał pojawić się podczas koncertu finałowego Orkiestra mistrzów. Z powodu jego śmierci festiwal został przerwany.

Hołd dla artysty

„Jego odejście to wielka strata dla polskiej sceny muzycznej. Łączył jazzową finezję z popową wrażliwością, był multiinstrumentalistą i charyzmatycznym twórcą, który inspirował i pozostał bliski publiczności” – napisało w oświadczeniu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Słowa żalu płyną także od przyjaciół i artystów.

Reklama
  • „Na miły Bóg… Staszek Soyka umarł. To był geniusz muzyczny, a zarazem człowiek życzliwy, otwarty i pełen humoru” – wspomina marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

  • „Nie mogę pogodzić się z myślą, że odszedł mój przyjaciel. Jego głos i serce były niepowtarzalne” – napisał kompozytor Krzesimir Dębski.

  • „Kochałem Cię i podziwiałem. Będę tęsknił…” – dodał wokalista Muniek Staszczyk.

Życie i twórczość

Stanisław Soyka urodził się w 1959 roku w Żorach. Śpiewał już jako siedmiolatek w chórze katedralnym w Gliwicach. Ukończył Akademię Muzyczną w Katowicach, a jego kariera rozpoczęła się w 1979 roku recitalem bluesa i gospel w Filharmonii Narodowej.

Reklama

Jego dorobek obejmuje dziesiątki albumów, od jazzowych i gospelowych początków (Don’t You Cry, Blublula), przez światowe standardy (Soyka Sings Ellington), po płyty autorskie i eksperymentalne. Do historii polskiej muzyki przeszły m.in. „Tolerancja”, „Sonety Shakespeare”, album z poezją Czesława Miłosza oraz kompozycje do Tryptyku Rzymskiego Jana Pawła II.

Soyka współpracował z najważniejszymi muzykami polskiej sceny – od Tie Break i Janusza „Yaniny” Iwańskiego, przez Tomasza Stańkę i Wojciecha Waglewskiego, po młodsze pokolenia artystów, jak Paulina i Natalia Przybysz.

Reklama

Był laureatem wielu nagród, w tym Grand Prix KFPP w Opolu za całokształt twórczości oraz nagrody 100-lecia ZAiKS-u. Jego płyty często uzyskiwały status złotych i platynowych.

Testament artysty

Soyka wielokrotnie podkreślał, że muzyka była dla niego misją:
„Nie gram dla fajerwerków, nie śpiewam, by się popisać. Moją ambicją jest, by moje pieśni dodawały otuchy i podnosiły na duchu tych, którzy przychodzą mnie słuchać. Chcę, by wychodzili z koncertu pogodni i umocnieni” – mówił w jednym z wywiadów.

Stanisław Soyka pozostawił po sobie nie tylko bogaty dorobek artystyczny, ale też pamięć o artyście wyjątkowym – łączącym wrażliwość, talent i niezwykłą bliskość z publicznością.

Reklama

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości