Marznący deszcz, tysiące ton środków chemicznych i nieprzerwana praca ciężkiego sprzętu – tegoroczna zima okazała się jedną z najtrudniejszych od lat dla Lotniska Chopina w Warszawie. Utrzymanie największego portu lotniczego w Polsce w pełnej gotowości operacyjnej kosztowało już niemal 14 mln zł. Stawką są jednak bezpieczeństwo pasażerów i ciągłość ruchu lotniczego.
O rosnących kosztach i skali działań mówił prezes Polskich Portów Lotniczych Łukasz Chaberski. Jak podkreślił, zimowe utrzymanie infrastruktury lotniskowej to absolutny priorytet, niezależnie od warunków pogodowych i wydatków.
Według danych przekazanych przez PPL, wydatki na zimowe utrzymanie Lotniska Chopina są już wyraźnie wyższe niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu. Obejmują one zarówno pracę specjalistycznego sprzętu, jak i zużycie środków chemicznych oraz zaangażowanie dodatkowych zespołów pracowników.
Lotnisko dysponuje rozbudowanym zapleczem technicznym do odśnieżania i zabezpieczania infrastruktury. Do oczyszczania dróg startowych wykorzystywanych jest 13 zestawów maszyn. Jeden przejazd obejmuje pas o szerokości około 45 metrów, a pełne oczyszczenie całego lotniska – wraz z drogami kołowania i płytami postojowymi – zajmuje około 30 minut.
Jak przyznał prezes PPL, tak wymagającej zimy na Lotnisku Chopina nie było od lat. W ramach tzw. Akcji Zima pracuje siedem oczyszczarek płytowych, trzy zestawy do osłony chemicznej oraz trzy pługi wirnikowe. Cały sprzęt działa obecnie z maksymalną intensywnością.
Ogromna jest także skala zużycia środków chemicznych. Do połowy tygodnia wykorzystano około 1850 ton różnego rodzaju preparatów, w tym ponad 1250 ton płynów oraz blisko 600 ton granulatu. To jeden z głównych czynników wpływających na wysokie koszty zimowego utrzymania.
Z samych płyt postojowych wywieziono poza teren lotniska ponad 10 tysięcy ton śniegu. Jak podkreślają przedstawiciele PPL, działania te są niezbędne, aby zapewnić bezpieczne operacje lotnicze.
– Akcja Zima jest prowadzona w pełnym zakresie. Jesteśmy przygotowani na wszystkie warunki atmosferyczne, choć czasami konieczne są krótkie opóźnienia operacyjne, na przykład z powodu odśnieżania lub obowiązkowego odladzania samolotów przed startem – wyjaśniał prezes spółki.
Najtrudniejsza sytuacja miała miejsce w środę, gdy w Warszawie wystąpiły intensywne opady marznącego deszczu. W efekcie wszystkie samoloty przygotowywane do startu musiały zostać odlodzone, także te, które wcześniej lądowały w stołecznym porcie.
Tego dnia odnotowano 28 opóźnień, trzy przekierowania oraz 60 odwołanych lotów. Jak podkreślono, nie były one jednak spowodowane stanem infrastruktury lotniska, lecz decyzjami operacyjnymi przewoźników i warunkami atmosferycznymi.
Mimo zimowych trudności Lotnisko Chopina pozostaje największym portem lotniczym w Polsce i jednym z kluczowych w Europie Środkowo-Wschodniej. W 2025 roku obsłużono tam ponad 24 miliony pasażerów, co było najlepszym wynikiem w historii lotniska. Rok wcześniej z jego usług skorzystało 21,3 miliona podróżnych.
Rosnący ruch pasażerski sprawia, że utrzymanie lotniska w pełnej sprawności – nawet w ekstremalnych warunkach zimowych – staje się coraz większym wyzwaniem logistycznym i finansowym.
Źródło: warszawa.naszemiasto.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze