Sceny jak z kryminału rozegrały się na warszawskim Ursynowie. Mężczyzna właśnie wypłacił z banku blisko 900 tys. zł, gdy złodziej otworzył drzwi jego auta, porwał torbę z pieniędzmi i uciekł. Policja nie zdradza szczegółów, ale poszkodowany jest przekonany, że był obserwowany.
Wtorkowe popołudnie na ulicy Teligi w Warszawie skończyło się dla jednego z klientów banku jak zły sen. Mężczyzna właśnie odebrał z placówki torbę wypełnioną gotówką – blisko 900 tysięcy złotych – i wsiadał do samochodu, gdy w jednej chwili ktoś otworzył drzwi pasażera, chwycił torbę i zniknął.
Napad był błyskawiczny i precyzyjny.
– Otwierają się drzwi, facet złapał torbę. Próbowałem się rzucić za nim, ale pociągnął mnie z taką siłą, że upadłem na podłogę – relacjonował w rozmowie z Radiem ESKA okradziony mężczyzna.
Według nieoficjalnych ustaleń ofiarą jest obywatel Ukrainy. Policja potwierdziła jedynie, że do zdarzenia doszło na Ursynowie, a śledczy badają wszystkie możliwe tropy.
– Przesłuchujemy świadków, zabezpieczamy monitoring. Na tym etapie nie udzielamy szczegółowych informacji ze względu na dobro postępowania – przekazała asp. szt. Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
Mężczyzna jest przekonany, że był obserwowany już w banku.
– O wypłacie wiedzieli tylko pracownicy. Myślę, że to był zaplanowany napad – podkreślał poszkodowany w rozmowie z dziennikarzem.
Śledczy nie wykluczają, że sprawca mógł mieć wspólników i wcześniej śledzić klienta, by przeprowadzić perfekcyjny „skok na torbę”. Policja analizuje nagrania z kamer znajdujących się w pobliżu banku oraz skrzyżowań na Ursynowie.
To nie pierwszy taki przypadek w Warszawie. Kilka miesięcy temu podobny napad miał miejsce w centrum miasta – wtedy łupem złodziei padło ponad pół miliona złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze