Dowódca jednego ze stołecznych oddziałów prewencji policji został aresztowany – potwierdziła Komenda Miejska Policji. Z ustaleń medialnych wynika, że funkcjonariuszowi zarzuca się wykorzystanie seksualne policjantki. W chwili zdarzenia mężczyzna miał znajdować się pod wpływem alkoholu.
Sprawę jako pierwsza opisała Telewizja Republika. Reporter „Wydarzeń” Polsatu Robert Gusta ustalił, że podejrzany usłyszał zarzuty gwałtu oraz zmuszenia pokrzywdzonej do poddania się innej czynności seksualnej. Do zdarzenia miało dojść w części mieszkalnej oddziału prewencji w Piasecznie.
– Trwają intensywne czynności procesowe. Do przesłuchania pozostaje jeszcze kilkanaście osób – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Antoni Skiba.
O prowadzonym śledztwie informuje także Komenda Stołeczna Policji. Zatrzymany funkcjonariusz został zawieszony w obowiązkach służbowych i tymczasowo aresztowany, a wobec niego wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
„Jedną z pierwszych decyzji Komendanta było polecenie zapewnienia wszelkiego możliwego wsparcia, w tym opieki psychologicznej, policjantce mającej status osoby pokrzywdzonej” – przekazano w komunikacie KSP. Dodano również, że komendant zlecił czynności wyjaśniające dotyczące prawidłowości nadzoru służbowego w oddziale; ich wyniki mogą skutkować dalszymi konsekwencjami służbowymi wobec osób odpowiedzialnych.
Nieoficjalne ustalenia mediów
Według ustaleń Telewizji Republika, oskarżony policjant miał spożywać alkohol wraz z innymi funkcjonariuszami, po czym zdecydowano o wezwaniu nowo przyjętej do służby policjantki. Po jej wejściu do pokoju dowódca miał wyprosić pozostałych, zamknąć drzwi i dopuścić się czynu o charakterze seksualnym.
Pokrzywdzona miała głośno wzywać pomocy, co spowodowało, że inni policjanci zaczęli dobijać się do drzwi. Ostatecznie dowódca je otworzył, a kobieta – z widocznymi otarciami – zgłosiła zdarzenie dyżurnemu.
Źródło: wydarzenia.interia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze