Reklama

Siedem zarzutów dla Grzegorza Brauna


Poselski immunitet nie ochronił Grzegorza Brauna przed odpowiedzialnością karną: 3 lipca prokuratura przedstawiła mu siedem zarzutów – od uszkodzenia mienia i znieważenia lekarza po publiczne profanacje w Sejmie. Minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapewnił, że „ekscesy europosła nie pozostają bez reakcji”.


Co zarzuciła prokuratura?

Śledczy połączyli w jedną sprawę dotychczas rozproszone incydenty:

  • naruszenie nietykalności i znieważenie lekarza podczas poselskiej wizyty w szpitalu;

  • uszkodzenie instalacji bożonarodzeniowej ustawionej w stołecznym pasażu;

  • dewastację ekspozycji Niemieckiego Instytutu Historycznego;

  • użycie gaśnicy proszkowej do „ugaszenia” sejmowej menory – czyn zakwalifikowany jako znieważenie przedmiotu kultu;

  • naruszenie nietykalności cielesnej kobiety podczas publicznej uroczystości.

Do tego dochodzą dwa pomniejsze epizody opisane w akcie oskarżenia. Wszystkie czyny zagrożone są karą grzywny albo pozbawienia wolności do pięciu lat. 

Reklama

Minister sprawiedliwości: „Reakcja była niezbędna”

Adam Bodnar, komentując decyzję śledczych, napisał w mediach społecznościowych, że „ekstremalne zachowania Brauna, wskazujące na podejrzenie popełnienia przestępstw, doczekały się adekwatnej odpowiedzi państwa prawa”. Szef resortu przypomniał, że od grudniowego incydentu z menorą prokuratura zbierała materiał dowodowy, a Sejm w kwietniu uchylił posłowi immunitet w najpoważniejszych sprawach.

Kolejny etap: wniosek o areszt czy proces z wolnej stopy?

Według źródeł Onetu śledczy rozważają, czy wystąpienie o tymczasowy areszt jest niezbędne – na razie Braun odpowiada z wolnej stopy, ale ma zakaz kontaktowania się z częścią pokrzywdzonych. Jeżeli sąd przyjmie akt oskarżenia w obecnym brzmieniu, proces może ruszyć jeszcze jesienią.

Reklama

Szerszy kontekst polityczny

Sprawa wywołała reakcje w Sejmie: opozycja mówi o „polowaniu na niewygodnego posła”, koalicja rządząca podkreśla „konsekwentne stosowanie prawa wobec każdego obywatela”. Sam Braun utrzymuje, że działał z pobudek ideologicznych i zapowiada „walkę o wolność słowa”.

Decyzja prokuratury zamyka wielomiesięczny etap śledztwa, ale otwiera polityczno-prawny maraton, którego finałem może być głośny proces – pierwszy od lat przypadek, gdy urzędujący poseł odpowiada za tak szeroki katalog przestępstw.

 

red. 

Reklama

wawa.info

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/07/2025 21:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości