W sobotnią noc dziedziniec Pałacu w Wilanowie zamienił się w scenę dla światowej marki Circoloco — wydarzenia kojarzonego z klubową elitą, festiwalowym rozmachem i muzyką techno graną do świtu. Dziś jednak emocje wokół imprezy mają niewiele wspólnego z muzyką. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zawiadomiła policję, a do sprawy wkroczył również Rzecznik Praw Obywatelskich.
Kontrowersje wybuchły niemal natychmiast po zakończeniu wydarzenia. Mieszkańcy Wilanowa i okolicznych osiedli skarżyli się na hałas słyszalny do wczesnych godzin porannych. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się zdjęcia zniszczonych trawników i ciężkiego sprzętu poruszającego się po historycznych terenach wokół pałacu. Największe obawy wzbudziło jednak coś innego — bliskość rezerwatu przyrody Morysin.
Jak ustaliła PAP, organizator wydarzenia nie wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie o zgodę na odstępstwo od przepisów wynikających z ustawy o ochronie przyrody, mimo że impreza odbywała się tuż przy otulinie chronionego rezerwatu.
RDOŚ przyznaje, że urząd nie otrzymał wcześniej oficjalnej informacji o organizacji wydarzenia. Gdy w mediach zaczęły pojawiać się pierwsze doniesienia i prośby o interwencję, dyrekcja skierowała do organizatora oraz dyrekcji muzeum pismo ostrzegające przed możliwym naruszeniem prawa.
Urzędnicy wskazywali m.in. na ryzyko płoszenia zwierząt, zakłócania ciszy nocnej oraz oddziaływania intensywnego światła i dźwięku na gatunki chronione. Szczególnie niebezpieczny miał być termin wydarzenia — środek sezonu lęgowego ptaków i okres wzmożonej aktywności wielu innych zwierząt zamieszkujących rezerwat.
Według RDOŚ połączenie bardzo głośnej muzyki, nocnej pracy scenicznego oświetlenia i dużej liczby uczestników mogło stanowić dla dzikich zwierząt silny czynnik stresowy. W skrajnych przypadkach — jak zaznaczono — takie oddziaływanie może prowadzić do trwałego opuszczania siedlisk przez bardziej wrażliwe gatunki.
12 maja Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska skierował oficjalne zawiadomienie do Komendy Rejonowej Policji Warszawa II. W piśmie wskazano, że zdaniem urzędu organizator mógł świadomie naruszyć procedury prewencyjne wynikające z ustawy o ochronie przyrody.
Chodzi zarówno o możliwe naruszenia dotyczące funkcjonowania rezerwatu przyrody, jak i ochrony gatunkowej zwierząt. Takie działania mogą zostać zakwalifikowane jako wykroczenie zagrożone karą grzywny, a nawet aresztu.
RDOŚ zapowiedział również, że jeśli sprawa trafi do sądu, urząd jest gotowy występować jako oskarżyciel posiłkowy.
Równolegle własne działania rozpoczęło Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO zwrócił się do Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa o dokumentację dotyczącą wydania zgody na organizację wydarzenia. Skierowano też pytania do RDOŚ dotyczące wymaganych decyzji środowiskowych.
Organizator imprezy i Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie podkreślają, że wydarzenie posiadało wymagane zgody, w tym akceptację konserwatora zabytków. Jak ujawniono, początkowo decyzja była odmowna, ale po zmianach w projekcie — ograniczeniu infrastruktury i doprecyzowaniu zabezpieczeń — wydano zgodę.
Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków przeprowadził kontrole zarówno przed koncertem, jak i po jego zakończeniu. Według wstępnych ustaleń nie stwierdzono uszkodzeń historycznych obiektów pałacowych.
Pojawiły się jednak inne zastrzeżenia. Kontrola wykazała, że część działań miała być niezgodna z zatwierdzonym programem wydarzenia. Wśród nich wymieniono użycie ciężkiego sprzętu przy montażu konstrukcji, zastosowanie pirotechniki oraz ustawienie dźwigu.
Uszkodzone tereny zielone mają zostać poddane natychmiastowej rekultywacji.
Do sprawy odniosła się również wiceszefowa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska. Przyznała, że decyzja o organizacji wydarzenia była „ryzykowna”, choć zaznaczyła jednocześnie, że kluczowe będzie teraz sprawdzenie, czy wszystkie procedury zostały dochowane — zwłaszcza te dotyczące ochrony środowiska.
Wilanowska impreza stała się dziś czymś więcej niż tylko dyskusją o głośnym koncercie. To spór o granice organizowania masowych wydarzeń w miejscach historycznych i przyrodniczo wrażliwych — oraz o to, czy spektakularne widowiska mogą współistnieć z ochroną natury i dziedzictwa kulturowego.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze