Reklama

Pierwsza stacja 3. linii metra już istnieje. Od 10 lat czeka na pociąg widmo!

Budowa 3. linii metra w Warszawie ma rozpocząć się w 2028 roku. Tymczasem jej pierwsza stacja… już od dawna stoi gotowa. Wystarczy wysiąść z linii M2 na Stadionie Narodowym i spojrzeć ponad torami – za rzędem podpór widać dodatkowy, nieużywany peron, z którego w przyszłości wyruszą pociągi w stronę Gocławia.

To właśnie on jest zalążkiem linii M3 – i choć ma już ponad dekadę, wciąż pozostaje jedynie ciekawostką.


Zalążek trzeciej linii metra ma już swoje lata

„Na stacji Stadion Narodowy wycieczki przejdą antresolą i obejrzą niezwykłe, przypominające drzewa słupy podtrzymujące strop. Ciekawostką będzie peron przygotowany do rozbudowy sieci metra w kierunku Gocławia” – informował Urząd Miasta już w 2013 roku.

Od tamtej pory minęło sporo czasu. W 2025 roku minęło 10 lat od otwarcia stacji i 15 od rozpoczęcia jej budowy, a peron wciąż nie doczekał się pociągów. Linia M3 nadal jest w fazie projektowej – realizację zapowiedziano na lata 2028–2032, a miasto wciąż zabiega o finansowanie inwestycji, szacowanej na blisko 6 mld zł.

Reklama

Peron widmo – gotowy, ale nieczynny

Rezerwowy peron powstał w docelowej formie: ma ruchome schody, windy, oświetlenie i tablice informacyjne (na razie w kolorystyce M2). Można przypuszczać, że projektanci wierzyli w szybkie rozpoczęcie budowy kolejnej linii – albo po prostu nie chcieli pokazywać pasażerom „połowy stacji”.

Dziś peron jest zamknięty dla ruchu. Udostępnia się go tylko okazjonalnie – podczas zwiedzania lub koncertów. Na co dzień schody blokują barierki, a od strony torów oddziela go ścianka wygłuszająca, ustawiona po skargach pasażerów na hałas. Z antresoli można jednak zajrzeć ponad nią i zobaczyć pociąg stojący przy „peronie M3” – jakby gotowy do odjazdu na Gocław.

Reklama

Wygląd M3 będzie zupełnie inny

Choć peron na Stadionie Narodowym powstał w stylu barwnego, stalowo-szklanego odcinka centralnego M2, nowa linia metra będzie wyglądać inaczej.

Za projekt odcinka praskiego odpowiada konsorcjum ILF Consulting Engineers & Metroprojekt. Ich koncepcja zakłada stonowaną kolorystykę i powtarzalny wygląd stacji, by ograniczyć koszty. Dominować mają barwy ziemi – złoto, brąz, ciemna zieleń, granat – oraz jasna zieleń jako kolor przewodni linii.

Każda z sześciu stacji zostanie połączona w pary o wspólnym motywie kolorystycznym:

Reklama
  • Dworzec Wschodni – Mińska: biel i zieleń,

  • Rondo Wiatraczna – Ostrobramska: brąz i złoto,

  • Jana Nowaka-Jeziorańskiego – Gocław: granat.

Wejścia do stacji zaplanowano jako przeszklone pawilony z zielonymi dachami, a perony otrzymają drewniane ławki i aluminiowe „żyletki” na ścianach i sufitach.


Przemyślane planowanie czy ślepa uliczka?

Jedynym fizycznie istniejącym fragmentem M3 pozostaje peron na Stadionie Narodowym. Decyzja o jego budowie była w swoim czasie odważna – wreszcie pomyślano o przyszłości i uniknięto konieczności rozbierania części stacji w przyszłości.

Reklama

Z drugiej strony, gotowy peron ograniczył swobodę projektowania. Kiedy kilka lat temu eksperci mieli wskazać najlepszy przebieg M3, z góry narzucono im, że linia musi zaczynać się na Stadionie i prowadzić na Gocław. Oznaczało to, że nie mogli rozważyć alternatywnych tras lepiej obsługujących Pragę-Południe.

Efekt? Według prognoz ILF Consulting Engineers Polska, M3 może być najmniej obciążoną linią w całej sieci – w godzinach szczytu przewiezie ok. 6 tys. pasażerów na godzinę na kilometr, podczas gdy M1 i M2 obsługują nawet 14–15 tys.. Linia ledwo więc przekroczy próg opłacalności ekonomicznej.

Reklama

Być może byłoby inaczej, gdyby projektanci mogli pominąć „peron widmo” i zaplanować trasę od nowa. Ale tej decyzji sprzed 15 lat już nikt nie cofnie.

 

 

Źródło: architektura.murator.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości