Świat wydaje się bardziej niebezpieczny, gdy opiekujemy się dzieckiem – ustalili badacze z Uniwersytetu Cornell. Odpowiedzialni dorośli inaczej interpretują sygnały odbierane przez zmysły, kiedy w pobliżu znajduje się bezbronne niemowlę całkowicie zależne od ich opieki. Wyniki opublikowano w czasopiśmie Child Development.
Eksperyment w wirtualnej rzeczywistości
Uczestnicy badania, dzięki specjalnie stworzonej grze VR, trafiali na pobocze drogi, gdzie ich samochód zatrzymał się z powodu braku paliwa. Naukowcy sprawdzali, jak szybko zauważają nadjeżdżające auta i jak oceniają ich prędkość, gdy byli sami lub mieli pod opieką dziecko, psa czy robota.
Okazało się, że w obecności niemowlęcia gracze rejestrowali zagrożenie szybciej i oceniali pojazdy jako jadące szybciej niż w rzeczywistości. Kobiety reagowały nieco szybciej, ale rodzice i osoby bezdzietne – praktycznie tak samo.
130 osób, dwa eksperymenty
W dwóch badaniach wzięło udział ponad 130 osób (ok. 40 proc. bezdzietnych). Gracze zdobywali punkty za zatrzymywanie samochodów jadących z prędkością 50–100 km/h. W jednym eksperymencie towarzyszyło im wirtualne dziecko – leżące, raczkujące lub chodzące. W drugim – dziecko, pies albo robot. Opiekunowie mogli „zabrać” dziecko z drogi, ryzykując, że nie zauważą nadjeżdżającego auta.
Ewolucyjny mechanizm ochrony
Zdaniem badaczy to wygląd i ruch niemowlęcia uruchamiają u dorosłych automatyczne mechanizmy obronne, które kształtowały się w toku ewolucji. Dzieci rodzą się bezbronne i długo zależne od dorosłych, a ich zdolności poznawcze rozwijają się znacznie wolniej niż mobilność.
– W obecności dziecka dorośli postrzegali samochody jako szybsze i bardziej niebezpieczne. To nie kwestia trzymania malucha bliżej siebie, ale zmiany w sposobie interpretacji otoczenia – tłumaczy dr Michael Goldstein, psycholog i współautor badań, dyrektor Laboratorium Analizy Zachowań Wczesnego Dzieciństwa (BABY) na Uniwersytecie Cornell.
Zaskakujące było to, że podobnie reagowali zarówno rodzice, jak i osoby bezdzietne. Goldstein uznał jednak, że jest to naturalne – u gatunków, w których występuje tzw. allorodzicielstwo (opieka nad cudzym potomstwem), instynkt ochrony obejmuje także dzieci niespokrewnione.
– Badania nad biologicznymi mechanizmami rodzicielstwa u ludzi są opóźnione względem innych gatunków. Dlatego będziemy kontynuować nasze prace – zapowiada naukowiec.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze