Europa Środkowo-Wschodnia przez lata pozostawała na marginesie opowieści o neandertalczykach. Główne sceny tej historii sytuowano zwykle we Francji, Hiszpanii czy na Bliskim Wschodzie. Tymczasem nowe badania prowadzone przez międzynarodowy zespół naukowców pokazują, że tereny dzisiejszej Polski mogły być jednym z ważniejszych punktów na mapie życia naszych ewolucyjnych kuzynów.
W centrum odkrycia znalazła się jaskinia Stajnia na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. To właśnie tam odnaleziono zęby należące do grupy neandertalczyków żyjących od około 120 do 92 tysięcy lat temu. Analizy genetyczne i antropologiczne wykazały, że szczątki należały do co najmniej siedmiu osób — dorosłych, dzieci i nastolatków. Dla badaczy to przełom. Nigdy wcześniej nie udało się tak dokładnie odtworzyć genetycznego obrazu większej grupy neandertalczyków z Europy Środkowej.
Za badaniami stoi niemal 30 ekspertów z różnych krajów, a współautorem publikacji jest dr Paweł Dąbrowski z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Wyniki ukazały się w prestiżowym czasopiśmie „Current Biology” i już dziś zmieniają sposób patrzenia na prehistorię tej części Europy.
Najważniejszy wniosek z badań jest prosty, ale bardzo znaczący: Europa Środkowo-Wschodnia nie była odległą prowincją świata neandertalczyków. Była jednym z obszarów ich migracji, kontaktów społecznych i wymiany genetycznej.
Analiza mitochondrialnego DNA pokazała, że mieszkańcy jaskini Stajnia byli spokrewnieni z populacjami żyjącymi tysiące kilometrów dalej — od południowo-wschodniej Francji po Kaukaz i Półwysep Iberyjski. To oznacza, że neandertalczycy przemieszczali się znacznie szerzej, niż wcześniej zakładano, a tereny dzisiejszej Polski mogły stanowić ważny punkt na trasach ich wędrówek podczas epoki lodowcowej.
Szczególnie interesujące okazało się odkrycie, że trzy z odnalezionych zębów miały identyczne mitochondrialne DNA. Naukowcy przypuszczają, że osoby te mogły należeć do jednej linii matczynej, a nawet być blisko spokrewnione.
Odtworzenie tej historii nie było jednak łatwe. Warstwy osadów w jaskini przez tysiące lat zostały przemieszczone przez wodę, zmiany klimatu i procesy geologiczne. Badacze musieli więc połączyć kilka metod jednocześnie: analizę budowy zębów, datowanie radiowęglowe i nowoczesne sekwencjonowanie DNA. Dopiero zestawienie tych danych pozwoliło uporządkować historię stanowiska.
Sama jaskinia pozostaje dla archeologów zagadką. Dlaczego znaleziono tam niemal wyłącznie zęby, a nie inne części szkieletów? I jaką funkcję pełniło to miejsce dziesiątki tysięcy lat temu?
Jedna z hipotez zakłada, że Stajnia była czymś w rodzaju punktu obserwacyjnego dla łowców. Ukształtowanie terenu pozwalało śledzić przemieszczające się stada zwierząt, co mogło czynić z jaskini idealne miejsce do organizowania polowań.
Inna teoria jest znacznie bardziej brutalna. Zdaniem części badaczy jaskinia mogła służyć drapieżnikom jako schronienie i miejsce żerowania. W takim scenariuszu neandertalczycy mogli sami stać się ofiarami, a jedynymi fragmentami ich ciał, które przetrwały proces trawienia i późniejsze tysiące lat pod ziemią, były właśnie zęby.
Naukowcy zwracają też uwagę na wyjątkową trwałość szkliwa. W wilgotnym i kwaśnym środowisku jaskini większość kości mogła po prostu ulec rozpadowi, podczas gdy korony zębów przetrwały jako niemal niezniszczalny ślad dawnych mieszkańców tego miejsca.
Badania ze Stajni po raz kolejny podważają utrwalony przez dziesięciolecia obraz neandertalczyka jako prymitywnego, zgarbionego „jaskiniowca”. Ten stereotyp narodził się jeszcze na początku XX wieku i przez lata mocno zniekształcał sposób myślenia o naszym wymarłym kuzynie.
Dzisiejsza nauka pokazuje zupełnie inny obraz. Neandertalczycy byli świetnie przystosowanymi łowcami — silnymi, sprawnymi i odpornymi fizycznie. Potrafili wytwarzać zaawansowaną broń myśliwską i polować na duże zwierzęta z bliskiej odległości. Coraz więcej dowodów wskazuje też, że opiekowali się chorymi, leczyli urazy, a nawet wykonywali proste zabiegi medyczne.
Jeden z zębów odnalezionych w jaskini Stajnia nosi ślady celowego usunięcia. Zdaniem badaczy mogła to być prymitywna forma ekstrakcji przeprowadzona z powodu silnego bólu lub stanu zapalnego. Zachowane ślady przypominają uszkodzenia spotykane dziś po nieudanych zabiegach stomatologicznych.
Neandertalczycy prawdopodobnie posługiwali się również mową. Wskazują na to cechy budowy czaszki, krtani i kości gnykowej odpowiedzialnej za artykulację dźwięków. Ich życie społeczne było znacznie bardziej złożone, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu sądzono.
Ślady po tych dawnych relacjach nosimy zresztą do dziś. W genomie współczesnych ludzi spoza Afryki zachował się niewielki procent DNA neandertalskiego. To właśnie po nich część populacji odziedziczyła m.in. jasną karnację, rude włosy czy niebieskie oczy. Niektóre geny wiążą się jednak także ze skłonnością do cukrzycy typu II i zaburzeń metabolicznych — cech, które tysiące lat temu pomagały przetrwać głód, ale dziś często działają przeciwko nam.
Badania z jaskini Stajnia będą kontynuowane. Naukowcy planują analizę DNA jądrowego, która może jeszcze dokładniej odpowiedzieć na pytania o płeć, pokrewieństwo i historię grupy neandertalczyków żyjących na terenach dzisiejszej Polski. Coraz wyraźniej widać jednak jedno: Europa Środkowa nie była pustą przestrzenią na mapie prehistorii. Była miejscem, w którym toczyła się ważna część historii człowieka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze