Warszawiacy od kilku dni żyją historią matki nurogęsi, która została pożarta przez ogromną drapieżną rybę w Łazienkach Królewskich. Tragiczne zdarzenie wywołało lawinę komentarzy i pytań o to, jakie ryby żyją w stołecznych wodach i czy mogą stanowić zagrożenie dla ludzi lub zwierząt.
Do ataku doszło podczas corocznej wędrówki nurogęsi z pisklętami do Wisły. Według relacji służb najprawdopodobniej ogromny sum zaatakował samicę oraz jedno z piskląt. Pozostałe młode udało się uratować i przewieźć do Ptasiego Azylu warszawskiego zoo.
Eksperci oraz przedstawiciele Łazienek Królewskich potwierdzają, że w stawach od lat żyją bardzo duże sumy oraz karpie. Ryby zostały wprowadzone do parkowych zbiorników jeszcze w XVIII wieku, za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Dzięki zakazowi połowu ryby mogą tam osiągać imponujące rozmiary. Sum europejski jest największą rybą słodkowodną występującą w Polsce i może dorastać nawet do ponad dwóch metrów długości oraz ważyć kilkadziesiąt kilogramów.
To właśnie ogromne rozmiary ryb wywołały szok wśród internautów.
„Co wy tam macie? Rekiny?” — pytali zaskoczeni mieszkańcy Warszawy.
Specjaliści uspokajają, że sumy praktycznie nie stanowią zagrożenia dla ludzi. Choć są drapieżnikami i potrafią polować na ptaki wodne, ryby czy małe ssaki, ataki na człowieka należą do absolutnej rzadkości.
Eksperci podkreślają jednak, że ogromne osobniki mogą zachowywać się agresywnie w obronie terytorium lub podczas walki o pożywienie. W większości przypadków unikają jednak kontaktu z ludźmi.
Przedstawiciele Łazienek Królewskich zaznaczają, że dramatyczne sceny są elementem naturalnego łańcucha pokarmowego i służby nie zamierzają ingerować w funkcjonowanie ekosystemu.
„To przykre, ale to natura” — podkreśliła rzeczniczka Łazienek Królewskich Agata Zawora.
Jak dodano, podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej, choć bardzo sporadycznie. W przeszłości sumy miały atakować również inne ptaki wodne, między innymi mandarynki czy krzyżówki.
Nurogęsi od kilku lat są jedną z największych przyrodniczych atrakcji Warszawy. Każdej wiosny ich przemarsze przez ulice stolicy obserwują tysiące mieszkańców i turystów. Dla bezpieczeństwa ptaków czasowo wstrzymywany jest nawet ruch samochodowy.
Tragiczna historia z Łazienek poruszyła internautów, ale jednocześnie przypomniała, że nawet w centrum wielkiego miasta natura nadal rządzi się własnymi prawami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze