Przez kilka lat miał domagać się pieniędzy od dyrektorów szkół oraz kierowniczki gminnego ośrodka pomocy społecznej. Zdaniem śledczych środki miały posłużyć do finansowania prezentów dla wysoko postawionych funkcjonariuszy publicznych, co miało pomóc w załatwianiu spraw ważnych dla gminy. Prokuratura skierowała już do sądu akt oskarżenia przeciwko wójtowi gminy Jedlińsk. Samorządowiec stanowczo odrzuca wszystkie zarzuty.
Postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa Radom–Wschód w Radomiu. Śledczy zarzucają wójtowi, że jako funkcjonariusz publiczny wielokrotnie żądał, a następnie przyjmował korzyści majątkowe od osób kierujących jednostkami podległymi gminie. Sprawa obejmuje okres od 2018 roku do maja 2023 roku.
Jak wynika z ustaleń prokuratury, do przekazywania pieniędzy miało dochodzić w Jedlińsku oraz Piasecznie w powiecie radomskim. W ocenie śledczych wójt miał domagać się wpłat od dyrektorów placówek oświatowych i kierowniczki Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Łączna kwota, której miał zażądać, wynosi co najmniej 12,3 tys. zł, natomiast faktycznie przyjęte środki miały sięgnąć minimum 11,8 tys. zł.
Prokuratura twierdzi, że pieniądze nie były przeznaczane na potrzeby jednostek samorządowych. Według śledczych miały finansować zakup prezentów dla funkcjonariuszy publicznych wyższego szczebla, co – jak wskazano w akcie oskarżenia – miało zapewnić władzom gminy większą przychylność przy załatwianiu spraw urzędowych.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu, prokurator Aneta Góźdź, poinformowała, że zarzuty dotyczą korzyści majątkowych, których wójt miał żądać i przyjmować od dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Jedlińsku, dyrektora Publicznej Szkoły Podstawowej w Jedlance, kierowniczki Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jedlińsku oraz dyrektora Publicznej Szkoły Podstawowej w Bierwcach.
Śledztwo rozpoczęło się po ustaleniach funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu. W toku postępowania śledczy zabezpieczyli dokumentację oraz przesłuchali świadków, którzy mieli pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzeń.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego wójt Kamil D. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. W złożonych wyjaśnieniach zaprzeczył, by kiedykolwiek przyjmował jakiekolwiek korzyści majątkowe, kwestionując tym samym ustalenia prokuratury.
Akt oskarżenia trafił już do Sądu Rejonowego w Radomiu, który będzie rozpoznawał sprawę. Jeżeli sąd uzna oskarżonego za winnego, grozi mu kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Na obecnym etapie postępowania zarzuty przedstawione przez prokuraturę nie przesądzają o winie oskarżonego. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie dopiero po przeprowadzeniu procesu przed sądem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze