Na sportowej mapie Warszawy szykuje się inwestycja, która może realnie zmienić krajobraz zimowych dyscyplin w stolicy. Na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Obrońców Tobruku 40 na Bemowie powstanie całoroczna hala z pełnowymiarowym lodowiskiem i nowoczesnym skateparkiem. Projekt uzyskał ponad 8 mln zł dofinansowania z programu Ministerstwa Sportu i Turystyki.
To nie jest kolejny sezonowy „balon” na zimę. Tym razem mowa o obiekcie z prawdziwego zdarzenia — takim, który ma służyć zarówno dzieciom stawiającym pierwsze kroki na łyżwach, jak i zawodnikom marzącym o olimpijskich startach.
Inwestycja na Bemowie jest częścią ogólnopolskiego programu budowy lodowisk realizowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. W jego ramach w całej Polsce powstaną 94 obiekty o łącznej wartości 211 mln zł. Cel? Poprawa dostępności do sportów łyżwiarskich i nadanie im nowego impulsu rozwojowego.
Podczas oficjalnego przekazania decyzji o dofinansowaniu minister sportu Jakub Rutnicki nie krył, że Warszawa szczególnie potrzebuje lodowiska spełniającego wyśrubowane standardy:
– Potrzebujemy lodowisk całorocznych o wymiarach 60 na 30 metrów. To warunek, by rozwijać hokej, szkolić łyżwiarzy szybkich czy shorttrackowców. Takie obiekty są potrzebne w całej Polsce, ale w Warszawie – szczególnie – podkreślał minister.
Decyzję odebrał prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, który zwrócił uwagę, że bez solidnych fundamentów infrastrukturalnych trudno myśleć o ambitnych planach sportowych.
Warszawa od kilku lat intensywnie inwestuje w infrastrukturę sportową — od modernizacji stadionów Hutnika i Skry, po przygotowania do nowych projektów przy Polonii czy na Namysłowskiej. Ale jak podkreśla ratusz, wielkie wizje zaczynają się od codziennego sportu mieszkańców.
– Jeśli chcemy myśleć o przyszłości i o tym, by Warszawa i Polska mogły być gospodarzami igrzysk olimpijskich, musimy dbać o sport powszechny. Ta inwestycja na Bemowie, warta łącznie około 20 mln zł, dokładnie w to się wpisuje – zaznaczył prezydent.
W kontekście sportów zimowych stolica już korzysta ze wsparcia ministerialnego — ponad 70 mln zł trafiło na budowę nowego toru łyżwiarskiego na Stegnach. Bemowo ma być kolejnym krokiem.
Projekt zakłada budowę nowoczesnej, dwukondygnacyjnej hali o prostej, funkcjonalnej bryle. Z zewnątrz budynek będzie miał około 130 metrów długości i 42,5 metra szerokości. W środku — niemal 6,5 tys. m² powierzchni użytkowej i przestrzeń zaprojektowaną tak, by różne aktywności mogły odbywać się równolegle.
Sercem obiektu będzie lodowisko o wymiarach 60 × 30 metrów — czyli dokładnie takich, jakie obowiązują w profesjonalnym hokeju i łyżwiarstwie figurowym. Tafla zostanie wyposażona w modułowe bandy o wysokości 1,2 m, a stała instalacja mrożenia zostanie umieszczona w posadzce hali.
Obiekt ma spełniać standardy umożliwiające organizację zawodów sportowych. Co ważne, lodowisko będzie czynne przez większą część roku — z przerwą techniczną w okresie letnim.
To oznacza, że Bemowo może stać się miejscem codziennych treningów, szkółek hokejowych, zajęć dla dzieci i młodzieży, a także przestrzenią dla amatorów, którzy po pracy chcą po prostu wejść na lód.
Druga część hali będzie należeć do miłośników deskorolek, rolek i hulajnóg. Skatepark powstanie w technologii betonowej, uzupełnionej drewnianymi modułami i kompozytowymi nawierzchniami przeszkód. Projekt przewiduje układ dostosowany zarówno do jazdy technicznej, jak i bardziej dynamicznych przejazdów.
To rozwiązanie, które pozwala na całoroczne treningi — niezależnie od pogody, deszczu czy mrozu.
W budynku znajdzie się także sala uniwersalna (z możliwością wykorzystania jako siłownia), zaplecze techniczne, magazyny sprzętu oraz pełna infrastruktura towarzysząca. Wokół obiektu zaplanowano parkingi, drogi dojazdowe, chodniki i zagospodarowaną zieleń.
Zakończenie prac planowane jest na przełom 2027 i 2028 roku. Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, za niespełna trzy lata Bemowo zyska przestrzeń, która może stać się jednym z ważniejszych punktów sportowej Warszawy.
Bo w gruncie rzeczy chodzi o miejsce, w którym dzieci złapią sportowego bakcyla, młodzież znajdzie alternatywę dla siedzenia przed ekranem, a ambitni zawodnicy — warunki do rozwoju. A to inwestycja, która zwraca się niekoniecznie w złotówkach, lecz w energii miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze