Reklama

Największa afera za rządów Zełenskiego. Ucieczka zaufanego współpracownika wstrząsa Ukrainą!

W wyniku szeroko zakrojonego śledztwa antykorupcyjnego stanowisko stracił ukraiński minister sprawiedliwości Herman Hałuszczenko. Dochodzenie, prowadzone przez NABU i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną, objęło osoby z bliskiego otoczenia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Zatrzymano pięć osób, a jeden z najbardziej zaufanych współpracowników prezydenta miał opuścić kraj tuż przed akcją.

Operacja „Midas”, realizowana przez 15 miesięcy, ujawniła – jak twierdzą śledczy – rozbudowany system wpływów na państwowe przedsiębiorstwa, zwłaszcza Enerhoatom, który generuje ok. 5 mld dolarów przychodu rocznie. Według ustaleń, od podwykonawców wymuszano 15-procentowe łapówki, a proceder miał doprowadzić do wyprowadzenia łącznie ok. 100 mln dolarów.

Polityczne trzęsienie ziemi

Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, Wojciech Konończuk, określił sprawę jako największą aferę korupcyjną za rządów Zełenskiego. Jej konsekwencją są dymisje i zawieszenia na najwyższych szczeblach administracji. Po utracie stanowiska przez Hałuszczenkę rezygnację złożyła również minister energetyki Switłana Hrynczuk.

Reklama

Na horyzoncie mogą pojawić się kolejne dymisje, ponieważ w dokumentach śledztwa widnieje nazwisko Rustema Umerowa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. „Kyiv Independent” informuje także o zarzutach dla kilku innych osób związanych z sektorem energetycznym, w tym Ihora Myroniuka, Dmytra Basowa oraz biznesmena Ołeksandra Tsukermana, który miał uciec z Ukrainy.

Timur Mindicz – człowiek z zaplecza Zełenskiego

Za lidera grupy odpowiedzialnej za proceder śledczy uznają 46-letniego Timura Mindicza – producenta filmowego, wieloletniego partnera biznesowego Zełenskiego i jedną z najbardziej wpływowych osób w jego otoczeniu. Według mediów Mindicz opuścił Ukrainę tuż przed zatrzymaniami i miał wyjechać do Polski, a następnie do Izraela.

Reklama

Eksperci wskazują, że Mindicz od lat odgrywa kluczową rolę w kręgach bliskich prezydentowi oraz szefowi jego kancelarii, Andrijowi Jermakowi. Miał również rekomendować Hałuszczenkę na stanowisko ministra. Jego wpływy sięgać mają zarówno branży rozrywkowej, jak i sektora bankowego oraz energetycznego.

Starcie Pałacu Prezydenckiego z antykorupcyjnymi służbami

NABU, finansowane przez UE i USA, pozostaje stosunkowo niezależne od prezydenta. Jak podkreślają eksperci, w ostatnich miesiącach Zełenski próbował ograniczyć wpływ instytucji, m.in. poprzez próby przekazania nadzoru nad nią do kontrolowanej przez Jermaka SBU. Presja Zachodu zatrzymała jednak te działania, a obecne śledztwo ma być dowodem na skuteczność NABU.

Reklama

W tle pojawiają się również wątki zagraniczne – w tym możliwe zainteresowanie FBI sprawą prania brudnych pieniędzy. Niektórzy analitycy sugerują, że działania organów ścigania mogą wpisywać się w większą układankę presji międzynarodowej, choć jak podkreślają – to na razie jedynie spekulacje.

Wojna wewnętrzna i polityczne ryzyko

Afera wybuchła w szczególnie niekorzystnym momencie, gdy na Zachodzie toczy się debata o zamrożonych rosyjskich aktywach oraz przyszłej pomocy dla Ukrainy. Analitycy oceniają, że skandal osłabia Kijów i wzmacnia głosy krytyczne wobec dalszego wsparcia wojskowego.

Reklama

Daniel Szeligowski z PISM nazywa aferę „spektakularnym samobójem”. Jego zdaniem, ujawniona korupcja będzie negatywnie wykorzystywana przez przeciwników pomocy dla Ukrainy.

Zdaniem ekspertów konsekwencje dopiero się zaczną, a „polecieć muszą kolejne głowy”. Hałuszczenko – jak twierdzą komentatorzy – jest dopiero pierwszym etapem tej politycznej burzy.

 

 

Źródło: money.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości