Jeszcze niedawno Chrzanówek był miejscem, gdzie największym hałasem był odgłos przejeżdżającego od czasu do czasu samochodu. Dziś mieszkańcy mówią o niekończącym się sznurze ciężarówek, które dzień i noc przeciskają się przez wąskie wiejskie drogi. Wszystko przez trwającą budowę ronda na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 60 z Aleją Unii Europejskiej w Ciechanowie.
Inwestycja miała usprawnić ruch i poprawić bezpieczeństwo. Tymczasem dla mieszkańców pobliskiego Chrzanówka oznaczała zupełnie coś odwrotnego. Kierowcy samochodów ciężarowych, mimo obowiązujących ograniczeń, zaczęli omijać zamknięty odcinek, wybierając trasę przez wieś.
Od kilku dni mieszkańcy Chrzanówka żyją w cieniu ciężkiego transportu. Jak podkreślają, tiry pojawiają się nie tylko w ciągu dnia, ale również późnym wieczorem i w nocy. Hałas, drgania i wszechobecny kurz sprawiają, że trudno mówić o normalnym funkcjonowaniu.
– Samochody ciężarowe jeżdżą w nocy, nie można spać. Jest nadmierny hałas – mówi jeden z mieszkańców.
Inni zwracają uwagę przede wszystkim na bezpieczeństwo. Wąskie drogi, przy których znajdują się domy, nie były projektowane z myślą o intensywnym ruchu ciężarowym.
– Jak te ciężarówki jeżdżą, przejść nie można. Dzieci się bawią, wychodzą na ulicę, a oni tak pędzą, że nieraz aż strach, żeby na kogoś nie najechali – dodaje mieszkanka.
Problem nie kończy się na hałasie. W czasie upałów mieszkańcy nie mogli nawet otworzyć okien. Do wnętrza domów dostawał się pył wzniecany przez kolejne przejeżdżające zestawy, a odpoczynek na własnym podwórku stał się praktycznie niemożliwy.
Do tej pory ruch tranzytowy omijał centrum Ciechanowa dzięki Alei Unii Europejskiej, która prowadziła w kierunku drogi krajowej nr 60 i dalej na Pułtusk, Maków Mazowiecki oraz Ostrołękę. Sytuacja zmieniła się wraz z rozpoczęciem budowy ronda i zamknięciem fragmentu trasy dla pojazdów ciężarowych.
Mieszkańcy przekonują, że część kierowców zamiast stosować się do wyznaczonych objazdów, zaczęła skracać drogę przez Chrzanówek. Ich zdaniem problem pogłębiła nieczytelna organizacja ruchu oraz niewystarczające oznakowanie.
– Oznakowanie było źle ustawione. Dopiero później pojawiła się informacja od strony ulicy Kasprzaka o objeździe drogi krajowej dla pojazdów powyżej 3,5 tony. Mimo zakazu samochody ciężarowe nadal pojawiają się na naszym osiedlu – relacjonuje jeden z mieszkańców.
Efekt jest taki, że spokojne wiejskie ulice zamieniły się w trasę dla wielotonowych zestawów, a nawierzchnia dróg zaczyna nosić coraz większe ślady intensywnej eksploatacji.
Sprawą zajęły się już władze gminy Opinogóra Górna, do której należy Chrzanówek. Samorząd zapowiada działania mające ograniczyć nielegalny przejazd ciężarówek przez wieś.
– Zostaną ustawione dodatkowe znaki, a także pojawią się wzmożone patrole policji, które mają ograniczyć skracanie drogi przez kierowców samochodów ciężarowych – zapowiada wójt gminy Opinogóra Górna Piotr Czyżyk.
Brakujące oznakowanie uzupełniła już Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Mieszkańcy liczą jednak, że same znaki nie wystarczą. Ich zdaniem konieczne są regularne kontrole i egzekwowanie przepisów, bo tylko wtedy kierowcy przestaną traktować Chrzanówek jako wygodny skrót.
Do czasu zakończenia budowy ronda mieszkańcy mają nadzieję przede wszystkim na jedno – że spokój, z którego ich wieś słynęła jeszcze kilka dni temu, w końcu wróci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze