Chwila nieuwagi mogła zakończyć się dramatem. W niedzielny poranek w miejscowości Kraszew w powiecie wołomińskim przypadkowi świadkowie zauważyli kilkuletnie dziecko, które samotnie szło poboczem ruchliwej ulicy Radzymińskiej. Zareagowali natychmiast, powiadamiając służby i pozostając z maluchem do czasu ich przyjazdu.
Zgłoszenie wpłynęło do służb kilka minut po godzinie 10.00 w niedzielę, 5 lipca. Osoba zgłaszająca poinformowała, że wzdłuż ulicy Radzymińskiej w Kraszewie samotnie porusza się kilkuletnie dziecko.
Jak przekazał aspirant Kamil Sobótka z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, kobieta, która zauważyła dziecko, zachowała zimną krew. Nie tylko wezwała pomoc, ale również została z maluchem do momentu przyjazdu policjantów i ratowników medycznych, dbając o jego bezpieczeństwo.
Na miejsce skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy dokładnie przebadali dziecko. Na szczęście nie stwierdzono żadnych obrażeń ani oznak, które wskazywałyby na to, że doznało krzywdy.
Mimo dobrego stanu zdrowia zdecydowano o przewiezieniu dziecka do szpitala. Było to działanie profilaktyczne, mające na celu przeprowadzenie dalszej obserwacji oraz zapewnienie mu odpowiedniej opieki.
Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności mające wyjaśnić, w jaki sposób kilkuletnie dziecko znalazło się bez opieki przy jednej z najbardziej ruchliwych dróg w okolicy. Sprawdzane jest również, pod czyją opieką przebywało w chwili zdarzenia oraz jak doszło do tej niebezpiecznej sytuacji.
To kolejny przypadek pokazujący, jak ogromne znaczenie ma szybka reakcja świadków. Gdyby nie ich czujność i odpowiedzialne zachowanie, samotna obecność małego dziecka przy ruchliwej drodze mogła zakończyć się tragicznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze