Reklama

Nadchodzi trudny rok dla polskich ferm

Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczących rynku jaj wynika, że po typowym dla końcówki roku dynamicznym wzroście cen nastąpiła ich stabilizacja. Jednocześnie producenci ostrzegają, że nadchodzący rok może przynieść zmiany istotnie wpływające na funkcjonowanie polskich ferm.

Okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia tradycyjnie charakteryzuje się najwyższym popytem na jaja w skali całego roku. W 2025 r. zwiększone zapotrzebowanie zbiegło się z ograniczoną podażą, spowodowaną m.in. ogniskami grypy ptaków oraz rzekomego pomoru drobiu, co przełożyło się na gwałtowne wzrosty cen. Mimo to nie odnotowano braków jaj w handlu detalicznym, a według danych MRiRW w połowie grudnia ceny ustabilizowały się.

W zakładach pakowania w połowie grudnia 2025 r. za 100 jaj wielkości M z chowu klatkowego płacono 78,69 zł, z chowu ściółkowego – 84,86 zł, natomiast z wolnego wybiegu – 90,24 zł. Tydzień wcześniej ceny wynosiły odpowiednio 76,50 zł, 84,93 zł i 90,62 zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2024 r. ceny jaj z chowu klatkowego wzrosły o 21,6 proc., ściółkowego o 15,4 proc., a z wolnego wybiegu o 10,7 proc.

Reklama

Prezes Ferm Woźniak, Barbara Woźniak, zwraca uwagę na narastający problem nieuczciwych praktyk handlowych związanych z importem jaj.

– W dyskusji o imporcie jaj trzeba jasno powiedzieć jedno: problemem nie są producenci, lecz działania części dystrybutorów. Schemat jest prosty – jaja z chowu klatkowego, kupione taniej w krajach trzecich, trafiają na rynek jako produkty wyższej kategorii, na przykład ekologiczne. Pozwala to osiągać wysokie marże kosztem konsumentów i uczciwych producentów. Dlatego tak ważna jest świadomość konsumencka i zwracanie uwagi na pochodzenie produktu. Polscy producenci oferują nie tylko wysoką jakość, ale także pełną identyfikowalność – od fermy po półkę sklepową. To wartość, której nie da się zastąpić samą etykietą – podkreśla Woźniak.

Reklama

Jak informuje MRiRW, w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. Polska wyeksportowała 179,8 tys. ton jaj o wartości 456,3 mln zł, jednocześnie importując 36,8 tys. ton za 127,5 mln euro. Zdaniem producentów dodatni bilans handlowy może w najbliższych latach ulec pogorszeniu. Wpływ na to mają coraz bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące warunków chowu w Unii Europejskiej, rosnące koszty produkcji – w tym pracy i energii – oraz trudna sytuacja epizootyczna.

Prezes Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj, Paweł Podstawka, ocenia, że opieranie ochrony stad niosek wyłącznie na bioasekuracji i likwidacji zakażonych stad prowadzi do permanentnego kryzysu.

Reklama

– Jeżeli wysoce zjadliwa grypa ptaków ma pozostać z nami na dłużej – a wszystko na to wskazuje – Europa musi rozpocząć poważną, merytoryczną debatę na temat szczepień. To nie kwestia ideologii, lecz bezpieczeństwa produkcji i ciągłości dostaw. Dodatkowym zagrożeniem jest destabilizacja rynku wynikająca z otwierania UE na import żywności z krajów stosujących znacznie tańsze standardy produkcji. To moment, w którym Unia musi jasno odpowiedzieć na pytanie, czy chce budować konkurencyjne własne rolnictwo, czy jedynie reagować na kolejne kryzysy. Bez spójnej polityki handlowej i skutecznego nadzoru rynek jaj stanie się jednym z najbardziej wrażliwych sektorów europejskiego rolnictwa – zaznacza Podstawka.

Również zdaniem Barbary Woźniak Europa może utrzymać silną pozycję producenta żywności jedynie pod warunkiem zachowania spójności polityki handlowej, wysokiego poziomu bezpieczeństwa biologicznego oraz stabilnych i przewidywalnych regulacji prawnych.

Reklama

 

 

red./PAP

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/12/2025 14:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości