W polskich sadach i na plantacjach trwa gorączkowe szacowanie szkód po wiosennych przymrozkach, które w drugiej połowie kwietnia przetoczyły się przez niemal cały kraj. Najpierw pod lupę trafiły plantacje truskawek, bo właśnie tam czas działa na niekorzyść producentów — zbiory rozpoczną się lada moment, a komisje muszą zdążyć ocenić skalę zniszczeń, zanim owoce znikną z pól.
Sadownicy nie mają złudzeń: tegoroczne straty są ogromne. W wielu gospodarstwach mróz zniszczył nie tylko kwiaty i zawiązki owoców, ale także całe rośliny. – Skala strat jest znacząca – przyznaje prezes Stowarzyszenia Sadowników RP Mirosław Maliszewski. Jak podkreśla, uszkodzenia dotyczą praktycznie wszystkich gatunków upraw sadowniczych.
Najbardziej pilne są dziś oględziny plantacji truskawek. W przypadku tych upraw czas na ocenę szkód jest bardzo ograniczony, dlatego komisje rozpoczęły pracę właśnie od nich. W sadach sytuacja jest nieco łatwiejsza — tam można jeszcze poczekać na naturalny opad zawiązków, który pokaże rzeczywistą skalę uszkodzeń.
Z relacji sadowników wynika jednak, że problem dotknął praktycznie całej branży owocowej. Stosunkowo najlepiej przetrwały śliwy, choć i tam nie obyło się bez strat. Znacznie gorzej sytuacja wygląda w przypadku czereśni i wiśni. Przymrozki mocno uderzyły także w wczesne odmiany malin, podczas gdy odmiany jesienne poradziły sobie zdecydowanie lepiej.
Nie oszczędzono nawet upraw prowadzonych pod osłonami. W tunelach foliowych przemarzały rośliny, których systemy korzeniowe nie były odpowiednio zabezpieczone. W wielu gospodarstwach całkowicie wymarzły jeżyny, a duże straty odnotowano również w uprawach czarnej porzeczki.
Najbardziej niepokoją jednak prognozy dotyczące jabłek — produktu, który od lat jest jednym z filarów polskiego eksportu rolno-spożywczego. Zdaniem sadowników tegoroczne zbiory mogą spaść nawet o połowę. Potencjał produkcyjny polskich sadów szacowany jest zwykle na około 5 mln ton jabłek rocznie, ale dziś coraz częściej mówi się o zbiorach nieprzekraczających 2,5 mln ton.
Eksperci podkreślają, że skutki przymrozków odczują nie tylko producenci. Mniejsza podaż owoców prawdopodobnie przełoży się na wzrost cen w sklepach i na targowiskach. Problem może być jednak znacznie poważniejszy, bo chodzi również o pozycję Polski na rynkach zagranicznych.
Polska od lat należy do największych producentów owoców w Europie, a jabłka są jednym z naszych najważniejszych towarów eksportowych. Jeśli jednak krajowi producenci nie będą w stanie zaoferować konkurencyjnych cen i odpowiedniej ilości owoców, część odbiorców może przenieść zamówienia do innych krajów.
Sadownicy obawiają się, że utrata kontraktów eksportowych może mieć długofalowe konsekwencje. Raz utracone rynki bardzo trudno później odzyskać, szczególnie w sytuacji rosnącej konkurencji ze strony producentów z Europy Południowej czy Turcji.
Silne przymrozki wystąpiły między 20 a 30 kwietnia i objęły przede wszystkim regiony o największej koncentracji sadów i plantacji owocowych — województwa mazowieckie, lubelskie, łódzkie i świętokrzyskie. W wielu miejscach temperatura przy gruncie spadała nawet do minus 10 stopni Celsjusza i utrzymywała się przez kilka godzin.
Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało pomoc dla poszkodowanych gospodarstw, jednak jej ostateczna wysokość będzie zależała od wyników szacowania strat. Specjalne komisje powoływane przez wojewodów przygotowują protokoły, które staną się podstawą do uruchomienia wsparcia.
Polski rząd zwrócił się już także do Komisji Europejskiej o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy dla producentów owoców. Według wstępnych deklaracji pełne oszacowanie szkód ma zakończyć się latem, a pierwsze decyzje dotyczące unijnego wsparcia mogłyby zapaść jeszcze w sierpniu.
Do tego czasu sadownicy mogą korzystać z pomocy doraźnej. W grę wchodzą m.in. preferencyjne kredyty na wznowienie produkcji, ulgi w opłacaniu składek KRUS czy odroczenia należności wobec KOWR. Wielu producentów podkreśla jednak, że przy tak dużej skali strat kluczowe będzie szybkie uruchomienie realnego wsparcia finansowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze